codzienność

nocą błyska cienia poświata

ukryta w mroku dziennych mar

 

lęk

pan życia

przywdziewa kamuflaż bogaty

 

ozdoby z bólu bezsensu

wiodą w łapy niepewności

 

wychylam nos za skraj

ciągłego otumanienia

 

złapałem swój ogon

 

ze świtem ruszam do kolejnego okrążenia

 

16.08.2019 00.15

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • puszczyk 16.08.2019

    Wystarczą trzy bez sensu i fatalne inwersje, aby jeszcze bardziej zepsuć tę słabą propozycję.
    Ktoś ma przekonanie że one tworzą poetycki przekaz, a tylko są śmieszno - straszne.
    Podobnie jak wychlanie nosa.

  • Berkas 16.08.2019

    No cóż, pozostaje mi podziękować za komentarz. Przynajmniej poznałem Twoją opinię.

  • puszczyk 16.08.2019

    Berkas To chociaż popraw wychlanie na wychylanie.

  • Berkas 16.08.2019

    puszczyk o kurcze faktycznie

  • betti 16.08.2019

    noc błyska cieniem
    przywdziewa kamuflaż
    bogaty

    w bezsens

    niepewności leżą
    na skraju
    świtu

    otumaniają

    rano otworzę oczy
    poszukam
    kolejnego okrążenia

    siebie

    Tak na szybko. Trochę powycinałam, ułożyłam, można jeszcze poprawić, ciut dodać albo odjąć.

  • Berkas 16.08.2019

    Ooo faktycznie Ci się udało, dzięki za komentarz.

  • Wrotycz 16.08.2019

    Druga zwrotka i 4 ostatnie wersy - bardzo przypadły.
    Pozdro.

  • Berkas 16.08.2019

    Witam serdecznie i dziękuję za komentarz
    Pozdrowionka

  • sensol 16.08.2019

    coś ma!

  • Halmar 16.08.2019

    Sęsol, N.A.R.E.S.Z.C.I.E.
    :))))

  • Berkas 16.08.2019

    ?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania