consummatum
Gdzieś na kuli ziemskiej rżną się prowincjonalnie, pod pierzyną.
nie jestem po Bourbonach
telepany od kołyski owoc miłości zamojskiej linii samogonników
może i nawet pomiot deliryczny
bez orzekania o prycie i szczepach suchego pyska
jeszcze stać mnie na podchodzącą metaforę
i wyrzeczenie metafizyczne
nie muszę wyskakiwać jak Filip z Konopielki
na zmechacony kłak dziennego światła
poza dłuższe rozkloszowane
albowiem w zbiorowych dołach lepiej prześwituje
Komentarze (4)
O Ty chyba faktycznie gdzieś z Lubelszczyzny, bo tylko u nas mówi sie "pryta".
Ten klimatyczny tekst poprawił mi humor, 5, pozdrawiam :-)
końcówka do zmiany- jakby powiedziała pani w sklepie z gadżetami miłosnymi.
podmiot deliryczny! piękne jak cała reszta
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania