Coś ci zostało?
Słyszę twój krzyk — czuję szczęście.
Słyszę twój śmiech — czuję strach.
Słyszę twój płacz — czuję satysfakcję.
Czuję się pół w niebie,
Gdy umierasz.
Bo na rękach masz mnie.
A ręce parzą.
Więc trzymaj mnie,
Aż ci ręce odpadną.
Szarp się, konaj,
Wrzeszcz niemiłosiernie,
Rozmaż się,
Zmęcz się.
Może ktoś ci pomoże?
Ha!
Ciekawe niby kto!
Dlatego ty, podświadomość,
Podtrzymaj i wytrzymaj,
A może będę normalny.
Albo już możesz grób sobie wykopać.
Drugi w życiu.
Komentarze (5)
Niepokój jako narrator. Skuteczne...
Dziękuję :)
Zostaje w głowie.
Kiedy jest dzisiaj. Ten utwór kojarzę z podwójnym konaniem Matki, trzymającej martwe ciało Syna wg Piety w Watykanie.
realista, Ciekawa interpretacja.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania