coś na kształt tęsknoty (o czym szepczą wierzby)

pochylają się ku wodzie

widok jakich wiele

nic co wymagałoby szczególnej uwagi

 

a jednak ich włosy

długie i ciężkie od wspomnień

zanurzają się w tafli z taką dokładnością

jakby ktoś kiedyś nauczył je tego gestu

 

woda przyjmuje wszystko

nie ma w zwyczaju odmawiać

choć jeśli się nie mylę

bywają chwile

kiedy drży odrobinę wcześniej

niż powinna

 

gałęzie przenikają w korzenie bez sprzeciwu

jakby kierunki świata zostały już dawno zniesione

i nikt nie uznał za stosowne nas o tym powiadomić

 

kręgi czasu rozchodzą się w ciszy

z niemal przesadną starannością

jakby pilnowały porządku

którego nikt już nie rozumie

 

odbicia trwają o ułamek chwili za długo

jakby zwlekały z powrotem

albo nie były pewne

czy jeszcze istnieje miejsce

do którego wrócić

 

bezczasowa opowieść sen przepływa

cicho wplatając się w ich włosy i taflę wody

 

stare wierzby szepczą

nie do wiatru

nie do wody

lecz jakby do kogoś

kto nauczył się słuchać z drugiej strony

 

i wszystko wygląda tak jak powinno

naprawdę

 

a jednak zdarza się

że ktoś stojący nad brzegiem

ma niejasne

trudne do uzasadnienia wrażenie

że został zauważony

nie przez drzewa

lecz przez ich odbicie

które – co nie jest łatwe do przyjęcia –

od pewnego czasu patrzy pierwsze

 

pojawia się coś na kształt tęsknoty

choć nie ma już

do czego wracać

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grafomanka 2 godz. temu
    Malarze często wykorzystują motyw płaczącej wierzby... ja lubię kiedy samotna, targana przez wiatr. Lubię patrzeć jak miotają się gałęzie i wracają na swoje miejsce, a kiedy jeszcze nad brzegiem jeziora czy rzeki... cud natury.
  • Dusza_boli
    Dziękuję Grafomanko. Widzę je tak samo, targane wiatrem, powracające do siebie... uwielbiam wierzby

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania