Crime story
Czytamy, jak żyjemy – po omacku
trzymając się ściany wnikamy głębiej.
Lepkie słowo zastępuje wyćwiczony język,
jęk – serenadę śmiałych zdań.
Instynkt rozbitka,czyjś oddech zatrzymuje na dłużej.
Czekamy na rozwarcie, choć piekło jest w nas, pali ogniem,
wygryza trzewia, pozwala jedynie zapomnieć. Przemija
nasz czas. Marzenia.
Opasłe księgi na granicy magii, bajkowe postacie
zamienione w trole – tu, niestety, sypialnia Boga wieje nudą.
Zatracam się w oparach brzasku, zimno, promienie słońca
odwracają krzywą skraplania, rodzi się dzień.
Wraca czas zdyszanych szeptów, niedopowiedzianych próśb,
pulsowanie ziemi. Odchylone światy rozrywają puchowe pola,
drące się prześcieradła. Ślady zwierzęcej czułości,
nawleczonej na nić, wystawiono na sprzedaż.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania