Crime story

Czytamy, jak żyjemy – po omacku

trzymając się ściany wnikamy głębiej.

Lepkie słowo zastępuje wyćwiczony język,

jęk – serenadę śmiałych zdań.

 

Instynkt rozbitka,czyjś oddech zatrzymuje na dłużej.

Czekamy na rozwarcie, choć piekło jest w nas, pali ogniem,

wygryza trzewia, pozwala jedynie zapomnieć. Przemija

nasz czas. Marzenia.

 

Opasłe księgi na granicy magii, bajkowe postacie

zamienione w trole – tu, niestety, sypialnia Boga wieje nudą.

Zatracam się w oparach brzasku, zimno, promienie słońca

odwracają krzywą skraplania, rodzi się dzień.

 

Wraca czas zdyszanych szeptów, niedopowiedzianych próśb,

pulsowanie ziemi. Odchylone światy rozrywają puchowe pola,

drące się prześcieradła. Ślady zwierzęcej czułości,

nawleczonej na nić, wystawiono na sprzedaż.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • laura123 29.09.2021
    Podoba mi się wiersz. Ma głębię. 6
  • Garść 29.09.2021
    Jeden z lepszych Twoich.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania