Cristal Patio

Widziałem dziś modliszkę, w złotych sandałach wyglądała

pięknie. Tylko ten drapieżny uśmiech i wilgotne oczy. Nie

patrzyła na mnie, dyskoteka i światła, muzyka i spocony tłum.

Młodzieniec w celowniku. Uzdrowiskowy szał.

 

Lubię ten klimat, rozgarnianie buszu, porykiwanie lwów.

Taniec na linie, wyciszone telefony. Moja Afryka była inna,

pachniała dymem palonych traw, potem narodzin.

Płaczem dziecka.

 

Moja Afryka pozbawiła mnie złudzeń, odkryłem brudne

szmaragdy, seks na godziny, gdzie biel topi się w czerni,

lekarzy z dyplomami Sorbony usypiających swój gniew

działką koki, i ułomność ciała.

 

Tu jest inaczej, safari ma ludzka twarz, krew pozostaje w żyłach,

wysysany szpik się odradza, a modliszka nie zjada nikogo.

Widziałem dziś modliszkę, w złotych sandałach wyglądała

pięknie. I jak tu nie kochać życia?

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • laura123 08.09.2021
    Peel lubi życie na krawędzi, tylko to go jeszcze nakręca... z psychologicznego punktu widzenia wyglada to na ucieczkę od siebie, jakby demony w środku nie pozwalały na chwilę wytchnienia, zapomnienia. Smutny wiersz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania