Cud ludzkiego umysłu
– Zdecydował się pan?
Każdy w końcu musi zmierzyć się z odpowiedzią, która dla wielu wydaje się nic nieznaczącą formalnością. Tak nie było w przypadku Tadeusza. Z trudnością patrzył na psychologa i zastanawiał się, co też może powiedzieć.
– Nie podjął pan jeszcze decyzji? – Nie słychać było zniecierpliwienia w głosie rozmówcy, a jednak wyczuwał, że tak jest w istocie.
– Nie – odpowiedział z trudem.
– A zastanawiał się pan co z dziećmi, żoną?
– Tak – wydusił odpowiedź.
Ileż słów mógłby wyrzucić w przestrzeń, argumentów, które nie pozwalały mu tego zrobić. Gdyby tylko mógł. Niestety wypowiedzenie pojedynczych słów stanowiło dla niego większe wyznanie niż ukończenie triatlonu kilkanaście lat temu. Wtedy jeszcze ciało było sprawne i korzystał z niego do utraty tchu.
– Wie pan, że sprawienie bólu najbliższym nie jest dobre? Rozumie pan to?
Kiwnął jedynie głową i myśli odpłynęły do odległej przeszłości. Jakie to wtedy wszystko było proste, gdy możliwość była jedynie mrzonką, mirażem opisanym w książce „Nieograniczone możliwości”. Niestety nie pierwszy już raz fikcja literacka stała się rzeczywistością. Przekleństwo, z którym musiał się zmierzyć.
– Przed chwilą rozmawiałem z pana małżonką. Nie rozumie wahania z pana strony. Gdyby ona była w takiej sytuacji, od razu wyraziłaby zgodę. Zrobiłaby to w imię miłości. Tak właśnie powiedziała: "w imię miłości”. Czy można być tak samolubnym?
– Można – wycharczał i hardo popatrzył na psychologa.
Chciał powiedzieć coś jeszcze, niestety słowa pozostały nigdy niewypowiedzianymi myślami.
– No i po co tak walczyć? Sam pan widzi, że to droga donikąd. Nie może się pan wysłowić, a ruch ręką to jedynie niemożliwe do spełnienia marzenie. A przecież można zupełnie inaczej. – Psycholog westchnął i kontynuował monolog. – Powiem szczerze, że jest pan pierwszym, który się przeciwstawia i naprawdę trudno mi zrozumieć, że nie zostało to jeszcze uregulowane prawnie. Ma pan w dupie żonę, dzieci, wnuki i wszystkich wokół. Rozumiem to, ale żeby nie zatroszczyć się o siebie? Uczestniczył pan w triatlonach?
Tadeusz zamknął oczy, nie reagując na pytanie. Biegał, pływał, bo miał taką możliwość i robiłby to dalej, gdyby mógł, ale tak normalnie.
– Był pan naprawdę w tym dobry i to może wrócić. Wystarczy powiedzieć „tak”. Nie trzeba nawet składać podpisu. Pana czas się kończy. No chyba, że jest pan z tych wierzących? Słyszałem o nich, ale nigdy nie spotkałem. Wierzy pan w życie po śmierci?
Nawet nie wiedział, co odpowiedzieć. Miał nadzieję, ale czy wierzył? Nauka poszła do przodu, można było dokonać transferu całego siebie do biorobota i żyć wiecznie, co kilkanaście lat zmieniając nośnik życia. Niestety nie udowodniono, że jest coś więcej niż życie ziemskie. Czyli po prostu go nie było.
– Tak myślałem. Uparł się pan jedynie i chce skoczyć w przepaść, z nadzieją że przeżyje ten karkołomny krok. Proszę spojrzeć na przygotowanego biorobota. To pan w wieku trzydziestu lat. Żona go dla pana wybrała. Jest pan taki sam jak na pierwszej randce z Janką, nawet ubranie takie same. Jedno słowo i zamieniamy się w młodzieniaszka. – Psycholog zaśmiał się, jednak powoli tracił do pacjenta cierpliwość.
Tadeusz nie miał siły otworzyć oczu, a wypowiadane słowa powoli stawały się dla niego niezrozumiałe. W oddali wydawało mu się, że widzi nikłe światło, kuszące go trudną do wyjaśnienia zbliżającą się miłością.
– Też przez to przechodziłem, a teraz proszę, jak nowy. – Psycholog, udając entuzjazm, opowiedział o własnej przemianie. – Zrobiliśmy to razem z żoną i naprawdę jesteśmy zadowoleni. Po co komu umierać? Rodzina w rozpaczy i jeszcze te koszty. Wie pan, gdzie jest najbliższe krematorium, albo cmentarz? Setki kilometrów stąd. I do tego jeszcze te martwe ciało. Przecież to jest okropność. Pan już jest prawie trup, ale i tak wygląda o niebo lepiej od prawdziwego nieboszczyka. A może i nie?
Psycholog wstał z krzesła i pochylił się nad Tadeuszem.
– Cholera – jęknął. – Na takich trzeba zawsze uważać.
Nałożył transferter na głowę nieboszczyka i chwilę później całość wspomnień, cech charakteru pojawiła się w biorobocie. Przed jego aktywowaniem musiał jedynie nieco zmodyfikować nagranie z ostatniej rozmowy.
– I po to jest właśnie technologia – zaśmiał się, otworzył drzwi i zawołał. – Pani Janino, mąż już jest gotowy.
– Zgodził się? – zapytała, chociaż odpowiedź była jedynie formalnością.
– Oczywiście że tak. Powiedział, że robi to w imię miłości.
– A jak go wybudzić?
– Po prostu go pani pocałuje. Będzie jak w bajce, może z tym wyjątkiem, że wybudzenie potrwa kilka godzin. I jeszcze jedno. Tadeusz miał prośbę, by pani także poddała się zabiegowi.
– Czyli?
– No przecież wiadomo – zaśmiał się psycholog. – Zrobimy transfer danych do biorobota. To pani w wieku trzydziestu lat. Mąż go dla pani wybrał. Będzie pani taka sama, jak na pierwszej randce z Tadeuszem, nawet ubranie takie same.
Komentarze (16)
"Psycholog, udając entuzjazm, opowiedział o własnej przemianie". A więc wiedział już więcej, i dlatego nie był entuzjastą wiecznego życia. Lecz machina ruszyła... Fajne. A co do wieku, to podobno dopiero 37-latkowie są w tym optymalnym okresie życia. 30 lat, to jeszcze czas prób i popełniania błędów. Tak statystycznie. Czytałam o tym kiedyś. Lecz 30-latkowie są młodsi, a zatem pewnie ładniejsi i silniejsi. To też ciekawe tutaj, ten wiek.
Każdy wiek ma swoje zalety. Te trzydzieści wydaje się optymalne jako ponowny początek. Nie słyszałem o tym, że 37 lat jest optymalne, ale całkiem możliwe. Dużo też robi posiadanie i wychowywanie dzieci. To zmienia perspektywę, po prostu przestajemy być pępkiem świata.
A psycholog wie wiele i kłamie na każdym kroku. To jego praca.
Dzięki za komentarz.
Pozdrawiam
Opowiadanie ciekawe i dobrze zakończone. Temat w prawdzie można uznać, za zużyty, ale na swój sposób przedstawiłeś go oryginalnie. Pozdrawiam 5
Dzięki Marku. My takiego wyboru chyba nie doczekamy?
Pozdrawiam
Józef Kemilk oby...
Marek Adam Grabowski Pewnie większość skorzysta, a mniejszość... Tak jak pisałem
Auć. Straszne. Uwaga techniczna: psycholog czy psychiatra? Używasz tego zamiennie a to nie to samo. Chyba, że ma obydwa te zawody.
Ło matulu, ale jaka manipulacją. Zmykam.
Masz rację, to był psycholog. Już koryguję. Dzięki.
Pozdrawiam
ale ją oszukał no... na pewno miał spory % od transferów. Psycholog niezły sprzedawca biorobotów :D
Polecam Wam świetny film o tym co piszesz: https://www.youtube.com/watch?v=9dTvsp-yCUw - Sci-Fi Digital Series "Restoration" Complete Series | DUST - Ogólnie wszystkie krótkie filmiki DUST to wspaniała twórczość.
trzeba sobie skopiować link lub tytuł i znajdzie na Youtubie.
D.E.M.O.N na pewno zobaczę film? a nauka nas w przyszłości nieźle przerobi?. Ja czy nie ja, to będzie pytanie.
Józef Kemilk daj znać co myślisz o koncepcie po objerzeniu, ja bym zafascynowany :)
D.E.M.O.N zerknąłem i wstyd się przyznać, nie znam języka. Wiem, że w tych czasach to analfabetyzm. Jest może gdzieś w wersji polskiej lub z napisami?
Józef Kemilk oh, a może spróbuj w ustawienia filmiku na youtube tam wejść w "Napisy" i ustawić na język polski?
D.E.M.O.N spróbuję ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania