Cudzy brzeg
W każdy most który zbudowałam
Cząstkę serca zostawiałam
Z własnych kości układałam drogę
Ze swej skóry wyłożyłam podłogę
Ludzie przychodzili, odchodzili
A za sobą te mosty palili
Za każdym razem ten sam przeszywający ból
Duszący dym-przecież to miał być mój dom
Płuca zlepiłam z cudzych oparów
Jakby ta miłość była warta tych pożarów
Dym osiadł w gardle-zatrzymał słowa
Po wszystkim zostałam sama- pusta od nowa
Ogień strawi twoje resztki w mojej glowie
Ale czasem wrocisz w przypadkowym słowie
Dawne ślady zarosną nowym ogniem
Lecz kazda blizna dla mnie nowym wrogiem
Każdy twój krok przez mój most ryje moją skórę
Choć chcę cię wpuścić i schować dumę
Nie moge wyobrazić sobie siebie w domu
Bo prędzej czy pozniej zostanie spalony znowu
Zbudowałam most układając kości szeregiem
Może ze strachu przed własnym brzegiem
Układałam siebie pod cudze kroki
Aż własny ślad stał mi sie obcy
Nie wiem czy bardziej mnie boli ogień
Czy świadomość ze znowu pomyliłam czyjś brzeg z moim domem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania