Cudzy brzeg

W każdy most który zbudowałam

Cząstkę serca zostawiałam

Z własnych kości układałam drogę

Ze swej skóry wyłożyłam podłogę

 

Ludzie przychodzili, odchodzili

A za sobą te mosty palili

Za każdym razem ten sam przeszywający ból

Duszący dym-przecież to miał być mój dom

 

Płuca zlepiłam z cudzych oparów

Jakby ta miłość była warta tych pożarów

Dym osiadł w gardle-zatrzymał słowa

Po wszystkim zostałam sama- pusta od nowa

 

Ogień strawi twoje resztki w mojej glowie

Ale czasem wrocisz w przypadkowym słowie

Dawne ślady zarosną nowym ogniem

Lecz kazda blizna dla mnie nowym wrogiem

 

Każdy twój krok przez mój most ryje moją skórę

Choć chcę cię wpuścić i schować dumę

Nie moge wyobrazić sobie siebie w domu

Bo prędzej czy pozniej zostanie spalony znowu

 

Zbudowałam most układając kości szeregiem

Może ze strachu przed własnym brzegiem

Układałam siebie pod cudze kroki

Aż własny ślad stał mi sie obcy

 

Nie wiem czy bardziej mnie boli ogień

Czy świadomość ze znowu pomyliłam czyjś brzeg z moim domem

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania