Cukrowy aniołek
Nim na prawdę odejdę,
daj mi posmakować szczęścia.
Spraw, bym znów czuła to wyjątkowe ciepło,
płynące z pojedynczych spojrzeń.
Spraw, by łzy w moich oczach przestały
krzepnąć i w końcu odpłynęły.
Spraw, że znów poczuję bicie serca pod palcami.
Bo moje już zamarło.
Weź magiczny klej i napraw zepsutą zabawkę,
Odpędź z mej głowy chmury ciężkie od deszczu.
Gdy lunie, rozpłynę się w mgnieniu oka.
Nie uwierzysz, ale w środku jestem krucha.
Tam jestem cukrowym aniołkiem.
Łzy rozpuszczają moją kwaśną zbroję.
Nawet nie zauważysz, gdy strącisz mnie
z choinki i skażesz na roztrzaskanie.
Wówczas odfrunę wolna od bólu,
od uczuć, od Ciebie.
Martwa.
Komentarze (10)
"Nim na prawdę odejdę," - w tym wypadku raczej razem - naprawdę
"Boje już zamarło." - jakiś chochlik - moje lub - bo moje
Cukrowy aniołek - brzmi słodko i kaloryczne. ;)
Moje skracanie kilku słów do jednego znowu się odezwało.
Musiałam być głodna.
Brzmi smacznie
Głodna?
Tajemniczy i wyjątkowy wiersz.
Dzięki :)
Tak to bywa, gdy pisze się na francuskim.
Nigdy bym nie zgadła, że piszesz po francusku :)
Alicja Bo tylko odrobinkę ;)
Pięknie. Wiersz ma swój urok. 5
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania