CXVII albo pożegnanie z mitami /abschied von den mythen

zbudził mnie blask ognia

przez powieki

prześwietlone łuną

czerwoną między drzewami

na polanie

stosy popiołu

świecące rubinowo

pod siwym naskórkiem

zetlałym w wietrze

w chmury

zagłada plemienia

z którego wyszedłem

zrywając w rozpaczy

odbiegłem z płaczem

popieliło grzebało się samo

niszczyło w przekleństwach

totemy i idole

wszyscy oni

z drzew jaskiń ziemianek

ze świętych gajów

szli w pożar

niosąc ryngrafy

biegłem doszedłem dopełzłem

za tleniem pożogi

nie było nikogo

tylko jacyś

na tle żarzących wiśniowo

piramid popiołu

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania