Cyjan
Wybiła godzina zero. Do ściany przyklejony zegar i komary.
Twoje zdjęcie sprzed lat, w pożółkłej ramce nadal wisi.
Nic się nie zmieniłeś. Ten sam wyraz twarzy z wykropkowanymi błędami,
jak gdybym miała wkleić tam nowe łgarstwa.
Tło wyraźnie dojrzało. Mając do dyspozycji tylko podstawową paletę,
z koloru nieba i trawy utworzyło cyjan,
a przecież wystarczyło tylko zmieszać naszą krew, błękitną z czerwoną
i powstałby duchowy fiolet.
Komentarze (4)
Dlaczego jest to w kategorii "trening wyobraźni", a nie w wierszu? Trening wyobraźni to raczej, nie wiem: Kot Schrödinger. To pytanie do autora.
Moje wpisy, to raczej krótkie opowiadania, dzienniki, nie poezja.
Kategorii sporo, to można poszaleć.
Niby też racja, bo autorem jesteś. Ale jakoś "trening wyobraźni" mi do tego tekstu nie pasuje. Wybacz za nachalność.
Sprawdziłam poprzednie wpisy. Praktycznie każdy z innej kategorii. Przyszła pewnie kolej na mój trening wyobraźni, nie obciążając oczywiście, w wolną sobotę umysłów czytających.
Nie ma za co przepraszać, wnikliwie czytasz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania