Cykl zamkniety
Tak samo przyjdę wiosną, pewnie w tych samych butach.
Wybuchnę tą swoją naiwną zielonością, by móc zgnić jesienią w strugach tego samego deszczu.
W międzyczasie przydusi mnie latem
i w końcu zamarznę kolejną datą przed lustrem.
Tak samo przyjdę wiosną, pewnie w tych samych butach.
Wybuchnę tą swoją naiwną zielonością, by móc zgnić jesienią w strugach tego samego deszczu.
W międzyczasie przydusi mnie latem
i w końcu zamarznę kolejną datą przed lustrem.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania