Cynamon
rozgałęzia się
w narządach
mięśniach
naczyniach
kisiel wypełnia usta
i nie można nic powiedzieć
dron latając wokół głowy
drażni niczym wielka mucha
rzucam poduszką
eksploduje
pierz przyczepia się do włosów
coś rośnie
pęcznieje z każdą godziną
wieczór otula ciepłym kocem
aromatem cynamonu
chcę dotknąć
zasmakować
jeszcze za daleko
jeszcze nie dosięgam
Komentarze (24)
Jakby o ciąży. Albo o wojnie.
Nie jestem pewna czy Twoja interpretacja bardziej mnie rozbawiła czy przestraszyła 😆
Sumo w kisielu, dwa łokcie dynamitu. Laska cynamonu.
Lepsze to niż Florkowa ciąża
Laura Alszer↔Skojarzenie:)↔Jakby kisiel baraszkujący w ustach, był zaczynem do rosnącego ciasta zauroczenia, o posmaku cynamonu. Ale cóż. Jabłecznik jeszcze niedostępny. W gorącym piecu wzrasta. Zaś wilgotnym puchem lukru, spragniony będzie:)↔Pozdrawiam😆
Dekaos Dondi Twoja interpretacja najbardziej mi się podoba. Uwielbiam szarlotkę!
Dziękuję i pozdrawiam 😊
'pierz' - 'pierze'
Niczego nie czaję, nic tutaj nie można połączyć... z serca sieć żył się rozgałęzia i dociera wszędzie, ale skąd kisiel w ustach - narkoza? To by tłumaczyło dron nad głową... jednak dalej coś rośnie, pęcznieje... aż w końcu noc otula ciepłym kocem, aromatem cynamonu... dla mnie z groch z kapustą
O co tu chodzi, bo czytam komentarze i inni też w malinach?
Cynamon kojarzy się głównie z szarlotką... ale ten kisiel i pierze z poduszki... a jakby tak pójść całkowicie w fantazję... i mięśnie od wyrabiania ciasta kruchego, kisiel jako jabłka smażone do ciasta, z galaretką, dron - mikser, pierze - ubite białko z cukrem pudrem... ale to strasznie naciągane wszystko
Laurka, mów, co wymyśliłaś, bo namieszałaś ostro...
Cieszę się, że namieszałam. Tak, to wiersz o szarlotce! 😂
Ale strasznie mi się podoba ciąża Florka... Laurka, a może Ty chcesz powiedzieć nam coś radosnego, a ja w jakieś szarlotki idę?
Tak, oczywiście mam bardzo radosne nowiny...
Florek jest w ciąży!
Laura Alszer Przyznaję: wczoraj wybrałem się do Biedronki po drożdżówki i po drodze zaszedłem w ciążę bliźniaczą. Urodzę jak swoje. Spodziewam się dwóch pięknych córeczek, które ochrzczę Gerwazy i Protazy :D
Florian Konrad Te drożdżówki były z cynamonem, prawda? A w drodze do Biedronki leciał za Tobą dron więc rzuciłeś w niego poduszką - ja sterowałam tym dronem i widziałam wszystko. Tym sposobem powstał wiersz o Florkowej ciąży 😁
Laura Alszer Tak! :D :D
Florian Konrad Pogratulujmy szczęśliwcowi przy nadziei
W przyszłym roku dwójka cudownych dzieci pojawi się na świecie, prawda Florek?
Fajny : - )
Dla mnie ewidentnie mamy do czynienia z pewnym rodzajem "niemocy" podmiotu w urealnieniu pragnień.
Wiedziałaś, że cynamon, a przynajmniej niektórzy w to wierzą, ma moc pobudzania męskich sił witalnych? Wystarczy że owionie ich zapach tej korowej przyprawy xd
Rośnie to uczucie, napełnia wszytko, ale wyznać je trudno obiektowi pragnień. Wnikliwa obserwacja (dron) nie wskazuje na zainteresowanie ze strony "wymarzonego obiektu, wręcz przeciwnie, stąd ta agresja (kto lubi natrętne muchę) i niestety przykre jest uświadomienie sobie, że "dron nie kłamie", Poduszka się rozpada, dron nie. Kisiel dalej w ustach, nie można się przecież narzucać z uczuciem.
Ale "coś rośnie", więc dron nie przekonał do zmiany podejścia. To coś jest jak ciepły koc, jak zapach cynamonu, tyle że jeszcze potrzeba czasu, i nie tylko czasu, bo ten Ktoś jest pisany wielką literą (puenta).
Życzę powodzenia!
5.
Dziękuję za przeczytanie i piękną interpretację 🙂
Laura Alszer, wielka przyjemność po mojej stronie : - )
Garść Po mojej stronie jeszcze większa 😊
całkiem fajne wiersze
Miło mi, że się podobają
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania