Czajnik, który został morzem

czajnik

stał

i gwizdał

nie na herbatę

na morze

bo morze

mu się śniło

od środka

chlup

fala

z dziobka

wypłynęła

na stół

zalała cukier

cukier zrobił się plażą

łyżeczka

została latarnią

a ja

rybakiem

bez ryb

za to

z rachunkiem za prąd

na horyzoncie

pojawiła się

moja skarpetka

samotna

jak zwykle

płynęła

na lewą stronę

świata

– wracaj!

krzyknąłem

ale skarpetka

nie wracała

bo właśnie

została wyspą

na wyspie

wyrósł las

w lesie

drzewo

na drzewie

ptak

ptak

zjadł okruszek

okruszek

zjadł ptaka

i nagle

cała wyspa

zaczęła

maleć

aż została

kropką

na stole

czajnik

przestał gwizdać

morze

wyschło

łyżeczka

wróciła

do szuflady

a ja

zostałem

sam

z kubkiem herbaty

tylko

gdy wypiłem ostatni łyk

na dnie

zobaczyłem

małą falę

i usłyszałem:

jeszcze nie koniec

więc przykryłem kubek

spodkiem

żeby morze

nie uciekło

znowu

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Bernadetta12345

    Mam wrażenie, że jak rozpoczynasz wiersz nie wiesz jak skończysz 😉dla mnie jest to pisanie,, bo mi ślina na język przyniesie,,ale to moja opinia

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania