Czara
Dosypałeś Panie do naczynia duszy
Zatrzęsienie najróżniejszych przypraw
Pełnych wzlotów, upadków i wzruszeń
Gdzie nawet najmniejsza szczypta
Przyprawia o zawrót głowy
Że swiat może być tak kolorowy
Teraz kiedy patrzę, czuję
Jak ból dziurę wywierca
Jak szczęście łzy kryształowe rodzi
Już nie mogę przestać płakać
Już nie chcę się oswobodzić
Z czasu gdzie minuta jest wiecznością..
Komentarze (10)
Catrina↔Ano jednemu słodyczy czara, a drugiemu goryczy cała:)↔Pozdrawiam😉
Zgadzam się 🙂
Przepięknie napisany wiersz 😁😊
Dziękuję 😊
Jak Bóg mi miły nie wiem czego chcesz od Pana Boga a i On zapewne ma problemy ze zrozumieniem.
Czasem trzeba zaufać ..
nie koniecznie chcieć 🙂 jeśli chodzi o zrozumienie ..nie jestem Bogiem nie sądzę
Catrina a gdzie w Twoim wierszu to ZUFANIE? Bardziej widoczna jest rezygnacja (choć nie bardzo wiadomo z czego)
piliery patrzę i czuję nie chcę się oswobodzić z kalejdoskopu uczuć i wrażeń gdzie płacze ze szczęścia kryształowymi łzami... tak są zle chwile wtedy ufam że może być lepiej bo kolorowy świat choć go czasem nie rozumiem przyprawia o zawrót głowy.... ale każdy widzi świat inaczej😊
Catrina bardzo to mętne
Patosem stoi ten 'wiersz', a to wielki błąd... myślę, sama stosuję, w rozmowie z Nim, najprostsze słowa, bez udziwnień i górnolotnych wzruszeń.
Spróbuj napisać jeszcze raz to samo, ale bez tych 'naczyń duszy', 'szczęście łzy kryształowe rodzi' i temu podobnych bzdur...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania