Czarna Królowa
Przeraża mnie ta cholerna szara rzeczywistość,
W mym sercu jest głęboka rana a w duszy nicość
Bo nic mi już w życiu nie sprawia radości,
od dawna już tonę w morzu obojętności.
A życie pogmatwane, tak szybko ucieka
Jak kręty górski potok, jak rwąca rzeka...
Czuję, że w niej tonę, spadam w rzeki muł,
Pewnie już niedługo nic nie będę czuł.
Bo człowiek w depresji, przy braku miłości,
Nawet nie potrafi ukryć swojej złości.
Na ten bardzo chory i zepsuty świat,
Który miał być piękny a ma wiele wad.
Czuję się w nim obco, jak człowiek bezdomny,
Moje serce krwawi a ból jest ogromny.
Jestem jak skazaniec a może jakiś odmieniec,
Niedługo na mym grobie pozostanie tylko wieniec.
Przyjdzie piękna pani bo o niej teraz mowa,
Mówią na nią śmierć czyli Czarna Królowa,
Zaprosi mnie do siebie, pod swe szaty schowa,
Nie pomoże mi nawet Boska pomoc duchowa
Pojawi się w nocy, w ten Nowy Rok,
Na pewno to będzie mój ostatni krok.
Bo Czarna Królowa się na mnie uparła,
Wszystko się kończy, nadzieja umarła.
Więc to jest koniec tej mrocznej opowieści,
Weźcie sobie do serca te wszystkie treści
Nadzieja umarła, już nigdy się nie narodzi,
Pozostanie tylko krajobraz jak po wielkiej powodzi...
Komentarze (4)
Przyjdzie Krolowa Śniegu;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania