Czarna perła 👤
Przedpołudnie,
idzie drogą.
Upał.
Słońce przygrzewa.
Skręcając w przecinkę,
nagle pod stopami, coś
zwraca jego uwagę.
Garść kamyków przy drodze,
wsród nich mały czarny,
bardzo błyszczący.
Zaciekawiony, podnosi
i chowa do kieszeni .
Wieczorem przypomina sobie
o znalezisku
Siada przy stole i kładzie
przed sobą.
Zaskoczony patrzy na
grę swiatła jaka emanuje.
Radośnie mrugając pyta,
czy mnie pamiętasz?
To ja!
Bierze w palce.
Wyglądasz jak perełka,
jesteś czarną perłą,
konstatuje.
Skąd Ty tam się wzięlaś?
Zapala papierosa.
Ogarnia go zaduma.
Czarna perła ewenement.
Cudowną, tajemnicza.
Księżna wsród rzesz gawiedzi.
Piękna i niedostępna.
Ona wybiera .
Wiele wymaga i wiele potrafi dać.
Dumna, nigdy nie wybacza,
wtedy odchodzi
Fala wspomnień napływa.
Brzemię win przytłacza,
krtań żal ściska.
Podpiera głowę, przymyka oczy.
Kiedy się zestarzałem w
samotności żyć mi przyszło.
Tak bardzo się zmieniłem,
poszarzałem, imienia już
nie miałem.
Cztery ściany milczące,
puste łózko w kącie.
Czas leniwie przez palce
przecieka, dobrego już
nic mnie nie czeka .
Palcem pieści delikatnie.
Dlaczego do mnie przyszłaś
Kochanie?
Wkrótce
się spotkamy
Mój Panie.
Łza spod powieki się wymknęła
i po policzku spłyńęła.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania