czarno-białe witraże

krok za krokiem

krok za miłością

której słów nie zna

zakochany w sobie archanioł

błąkam się

od lustra do lustra

od otwartego okna do uchylonych drzwi

 

jestem podróżnikiem

po moim osobistym świecie

ciałem dla którego sprzedam duszę

oddana bez reszty

tutejszemu niebu

nieznanym śladom w nieznane

mój strach balansuje na linii

między życiem a bezkresem

 

oddaj się

porannym westchnieniom

podaruj milczenie w ramach przebaczenia

nie zastaniesz mnie

jeśli zapukasz do otwartych drzwi

serca

 

nie spotkamy się jeśli ciała

nie zobaczą światła

w ciemnościach

ukryta za kurtyną powiek

odnajduję równowagę

jakiej wszyscy mi skąpili

za jaką goniłam

od pierwszego samodzielnego życia

 

znów jest czas

ale nie ma snów

jest ból ale nie ma rozpaczy

 

powierz się moim skrzydłom

przyklęknij zanim światło przesączy się

przez czarno-białe witraże

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • MartynaM 4 dni temu
    Bardzo patetyczne... za bardzo nawet.
    Można przy tym podlubac i wyciągnąć wiersz.

    Nie oceniam.
  • anat 3 dni temu
    Dobry styl, zrównoważona poezja, bez niepotrzebnych uniesień.5/5
  • sekator wczoraj o 22:16
    rzadziej opieraj się o enter
  • Łukasz Jasiński wczoraj o 22:48
    Palce lizać!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania