czarny kapturek

spryciara Zuzia ruszyła skoro świt

wzuwszy tatowe gumiaki na stópki

pobiegła dysząc w las borowikowy

 

wymachiwała koszem wiklinowym

u boku dzierżąc strzelbę na zbójów

i pęczek czosnku w razie wampira

 

nad nią szumiały złowieszczo liście

przedrzeźniała sowę: „hu hu – hi hi”

stoczyła bój z namolnym komarem

 

przysiadła na pniu ocierając czoło

a widząc u nóg nacierające wojska

wytyczyła obwodnicę dla mrówek

 

cieszyła się koźlakiem spod brzozy

kurką i oślizgłym blee! maślakiem

królewskie szaty muchomora? o nie!

 

jak w starej bajce z mchu i paproci

wystawił łeb wilk bardzo poczciwy

szczerzył groźne kły i toczył pianę

 

„Mój ty słodziaku, jakiś ty zabawny.

Chodź tu do pani, szepnę ci do ucha:

Jesteś kochany, pozwól się schrupać!”

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Barmaria

    Coś mi bajka się nie zgadza, w oryginale to wilk schrupał Kapturka a tu chyba odwrotnie.

  • infelia

    Barmaria - Czarny Kapturek on ci...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania