"Czarny kot, biały kot"
nasze dorzecze lokalnych sentencji
przekształca się w skansen nikczemności
wyluzowany z kości przodków
jeszcze rżniemy się pod pierzyną
śpię dobrze bez skarpet
kiedy zamykam oczy
nigdy po ciemku
z własną spluwą pod poduszką
nasze dorzecze lokalnych sentencji
przekształca się w skansen nikczemności
wyluzowany z kości przodków
jeszcze rżniemy się pod pierzyną
śpię dobrze bez skarpet
kiedy zamykam oczy
nigdy po ciemku
z własną spluwą pod poduszką
Komentarze (10)
długie tekaty męczą, ograniczałem przekaz
przekształca się w skansen nikczemności" - nomen omen wielce sentencjonalna fraza. W ogóle cały tekst mocno definiuje. Świetny
Ty naprawdę, pisząc mniej, mówisz więcej.
Rozmiękczenie konsekwencją a paranoja odpowiedzią na paranoję?
Pierzyna symbolizuje tu bycie sobie a spluwa jest obrazem wrogości świata?
Mam wrażenie że tu każde słowo jest potrzebne.
to prawie jak ze ślubem.
dla jednych to nowa droga życia, dla innych taśmociąg
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania