"Czarny kot, biały kot"

nasze dorzecze lokalnych sentencji

przekształca się w skansen nikczemności

wyluzowany z kości przodków

jeszcze rżniemy się pod pierzyną

 

śpię dobrze bez skarpet

kiedy zamykam oczy

nigdy po ciemku

z własną spluwą pod poduszką

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Bardzo ciekawy kontrast: od zbiorowych mitów do zupełnie cielesnego finału. Ten zjazd w prywatność robi największe wrażenie.5.
  • Grain 2 miesiące temu
    dzięki,
    długie tekaty męczą, ograniczałem przekaz
  • TseCylia 2 miesiące temu
    "dorzecze lokalnych sentencji
    przekształca się w skansen nikczemności" - nomen omen wielce sentencjonalna fraza. W ogóle cały tekst mocno definiuje. Świetny
  • Grain 2 miesiące temu
    dzieki
  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    Duzo surowości :) na zewnątrz swiata paranoja i lekka niepewnosc zaufania ,ciągły lęk
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Mniemam że kości o których mowa, to kręgosłup.

    Ty naprawdę, pisząc mniej, mówisz więcej.

    Rozmiękczenie konsekwencją a paranoja odpowiedzią na paranoję?

    Pierzyna symbolizuje tu bycie sobie a spluwa jest obrazem wrogości świata?

    Mam wrażenie że tu każde słowo jest potrzebne.
  • Grain 2 miesiące temu
    dzieki,
    to prawie jak ze ślubem.
    dla jednych to nowa droga życia, dla innych taśmociąg
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Grain w zależności od ułożenia i zdolności myślenia.
  • Grain 2 miesiące temu
    to był słaby żart

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania