"Czarny kot, biały kot"

nasze dorzecze lokalnych sentencji

przekształca się w skansen nikczemności

wyluzowany z kości przodków

jeszcze rżniemy się pod pierzyną

 

śpię dobrze bez skarpet

kiedy zamykam oczy

nigdy po ciemku

z własną spluwą pod poduszką

Średnia ocena: 2.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Mona Demona wczoraj o 12:03
    Bardzo ciekawy kontrast: od zbiorowych mitów do zupełnie cielesnego finału. Ten zjazd w prywatność robi największe wrażenie.5.
  • Grain wczoraj o 12:10
    dzięki,
    długie tekaty męczą, ograniczałem przekaz
  • TseCylia wczoraj o 12:31
    "dorzecze lokalnych sentencji
    przekształca się w skansen nikczemności" - nomen omen wielce sentencjonalna fraza. W ogóle cały tekst mocno definiuje. Świetny
  • Grain wczoraj o 12:40
    dzieki
  • Pulinaaa wczoraj o 12:53
    Duzo surowości :) na zewnątrz swiata paranoja i lekka niepewnosc zaufania ,ciągły lęk
  • JagVetInte wczoraj o 13:37
    Mniemam że kości o których mowa, to kręgosłup.

    Ty naprawdę, pisząc mniej, mówisz więcej.

    Rozmiękczenie konsekwencją a paranoja odpowiedzią na paranoję?

    Pierzyna symbolizuje tu bycie sobie a spluwa jest obrazem wrogości świata?

    Mam wrażenie że tu każde słowo jest potrzebne.
  • Grain wczoraj o 13:56
    dzieki,
    to prawie jak ze ślubem.
    dla jednych to nowa droga życia, dla innych taśmociąg
  • JagVetInte wczoraj o 13:58
    Grain w zależności od ułożenia i zdolności myślenia.
  • Grain wczoraj o 14:14
    to był słaby żart
  • hihihi wczoraj o 15:40
    Grain wącha śmierdzącą 𝛑.zde pod pierzynką hihihihihihi

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania