"Czarny kot, biały kot"

nasze dorzecze lokalnych sentencji

przekształca się w skansen nikczemności

wyluzowany z kości przodków

jeszcze rżniemy się pod pierzyną

 

śpię dobrze bez skarpet

kiedy zamykam oczy

nigdy po ciemku

z własną spluwą pod poduszką

Średnia ocena: 3.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Mona Demona pół roku temu

    Bardzo ciekawy kontrast: od zbiorowych mitów do zupełnie cielesnego finału. Ten zjazd w prywatność robi największe wrażenie.5.

  • Grain pół roku temu

    dzięki,
    długie tekaty męczą, ograniczałem przekaz

  • TseCylia pół roku temu

    "dorzecze lokalnych sentencji
    przekształca się w skansen nikczemności" - nomen omen wielce sentencjonalna fraza. W ogóle cały tekst mocno definiuje. Świetny

  • Grain pół roku temu

    dzieki

  • Pulinaaa pół roku temu

    Duzo surowości :) na zewnątrz swiata paranoja i lekka niepewnosc zaufania ,ciągły lęk

  • JagVetInte pół roku temu

    Mniemam że kości o których mowa, to kręgosłup.

    Ty naprawdę, pisząc mniej, mówisz więcej.

    Rozmiękczenie konsekwencją a paranoja odpowiedzią na paranoję?

    Pierzyna symbolizuje tu bycie sobie a spluwa jest obrazem wrogości świata?

    Mam wrażenie że tu każde słowo jest potrzebne.

  • Grain pół roku temu

    dzieki,
    to prawie jak ze ślubem.
    dla jednych to nowa droga życia, dla innych taśmociąg

  • JagVetInte pół roku temu

    Grain w zależności od ułożenia i zdolności myślenia.

  • Grain pół roku temu

    to był słaby żart

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania