czarny miód

dojrzałość wraca

z wiadra pełnego porzeczek

wyjmuje ślimaki i przeprowadza na łąkę

jeszcze nie wie co począć

z plastrami miodu w kominie

spójrz

znowu od rana dym dzikich pszczół

dobrze że lato gorące

 

w nocy klęka

pod ciężarem piękna

najwyżej oświetlonych dróg

a jutro

zacznie oswajać choroby

w końcu trzeba zniknąć z pogodą

 

czuje że jest bardziej

nawet

kiedy uschłe gałęzie

wpycha wnykom w paszcze

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (55)

  • Nuria 3 miesiące temu
    Przepięknie, gdyby można i 6 bym dała:)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Ślicznie dziękuję, miło takie słowa czytać, Nurio :)
  • pansowa 3 miesiące temu
    Wrotek, czułaś wenę, czy to tylko mechaniczna obróbka warsztatowa?:)
    Toś rzemieślnik pełną gębą.
    Dobre.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Pytanie z tezą :)))
    No cóż, czuję aluzję, ale nie wiem do czego.
    Wena i obróbka... samo mi nic spod palców nie wyłazi.
  • pansowa 3 miesiące temu
    Wrotycz To dobrze.
    Wiedza o podtekście nie jest Ci potrzebna, bo byś się zestresowała :)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Czuwaj, czuwaj nade mną :)))
  • pansowa 3 miesiące temu
    Wrotycz Obydwoje musimy nad sobą czuwać, bo nad nami czuwa adwokat z pozwami.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Będziemy kogoś pozywać? :)
    Luz, mam w tym pewne doświadczenie, ale fakt, na końcu 3. sprawy adwokat się przydał. Z organizacji pozarządowej.
    Coś chyba mylę... to wrogi adwokat?
    Dobra, będę się i Cię pilnować w miarę wolnego czasu.
  • pansowa 3 miesiące temu
    Wrotycz bardzo wrogi bo i wróg nasz zajadły:)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Z Ciebie jest choleryk, mogłeś podpaść, ale ja? Hm. Komu aż tak, że aż pod sąd?! :)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Aż że aż... fajne :)
  • pansowa 3 miesiące temu
    Wrotycz Oj Wrotek, Wrotek... :)))
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Miro... tylko spokój nas uratuje :)
  • pansowa 3 miesiące temu
    Wrotycz Ja i spokój :)))
    Może na komunalnym.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Nie upadaj pod glebę, widzę tu i tam postępy :))
  • pansowa 3 miesiące temu
    Wrotycz Staram się, ale zęby mam już zazgrzytane do połowy.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    To przynajmniej na noc zakładaj ochronny futerał górne i dolne zębole :)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    *na górne i dolne :)
  • pansowa 3 miesiące temu
    Wrotycz Damy radę.
    Protetyk mówi, że odrosną :)
  • SadButTrue 3 miesiące temu
    Zobaczyłam i poczułam, piękna melodia słów..pozdrawiam:)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Naprawdę melodia? Cieszę się bardzo, SadButTrue!
    Pozdrawiam :)
  • Maurycy Lesniewski 3 miesiące temu
    Nie powiem nic odkrywczego, zwłaszcza czytając komentarze powyżej…
    Pięknie!
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Uśmiech do Ciebie, Maurycy :)
    Dzięki.
  • Szpilka 3 miesiące temu
    "z wiadra pełnego porzeczek
    wyjmuje ślimaki i przeprowadza na łąkę"

    Bardzo oryginalne frazy, wiersz kojarzy się z latem i leczniczym miodkiem, ponoć spadziowy ma szczególne właściwości, powstaje z rosy miodowej produkowanej przez pluskwiaki, całe szczęście, że pszczóki tę spadź oczyszczają ?
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Miód i pluskwiaki... wiesz jak mocno w punkt przesłania celujesz? Wręcz clou.
    Dzięki za czytaństwo i koment.
    Pozdrawiam serdecznie!
  • Piotrek P. 1988 3 miesiące temu
    Nostalgiczne, inspirujące, klimatyczne. Takie w sam raz na drugą połowę lata. Owoce porzeczek są smaczne, a ich liście, oraz ślimaki: piękne. Szczególnie te gatunki, które mają typowe, zewnętrzne muszle. Czyli na przykład wstężyki, winniczki i zaroślowe. 5, pozdrawiam :-)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Jejku, jaki sympatyczny komentarz, dziękuję! Ślimaki były różniaste, niektóre z kolorowymi pasmami na muszli.
    Muszę koniecznie ślimakologii łyknąć, bo wstyd.
    Pozdrawiam :)
  • Piotrek P. 1988 3 miesiące temu
    Żyjące w Polsce ślimaki z kolorowymi pasmami na muszli to najprawdopodobniej wstężyki :-)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Piotrek P. 1988 - tak wstężyki, właśnie sprawdziłam w Wiki. Gajowe i ogrodowe, a jak szybko się poruszały. Kładłam na dno łubianki, a po krótkim czasie już były u góry albo pod uchwytem, kilka razy je przenosiłam, nie chcąc, aby zamieszkały w domu :)
  • Patriota 3 miesiące temu
    Też się nie będę silił na analizę. 5.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    : )
    Dzięki.
  • laura123 3 miesiące temu
    Dobry wiersz, katastroficzny. Lato zapewnia nam spokój i bezpieczeństwo, po nim znowu strach o jutro.
    Dlatego uważam, że lepiej nie wybiegać poza dziś, niech ''klęka pod ciężarem piękna'' dopóki tylko to możliwe.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Carpe diem, Lauro, mimo wszystko, fakt!
    Dziękuję za czytanie i komentarz.
  • pasja 3 miesiące temu
    Czarny miód - ciekawy tytuł i tajemniczy. Czerń zawsze budzi mrok, śmierć. (ponoć czarny miód jest produkowany przez największe pszczoły w lasach Azji) Nasz rodzimy to z czarnego bzu.
    Ona dojrzała wciąż ma siłę, aby naprawiać zepsuty świat, zepsute marzenia. W rok w rok przemierza naokoło drogę po swoich włościach. Przystaje na tych najmniejszych łąkach i ceruje dziury.
    … z wiadra pełnego porzeczek wyjmuje ślimaki i przeprowadza na łąkę… pomaga tym najmniejszym mieszkańcom swojego domu, wie jak pokonać czas na zapewnienie równowagi w przyrodzie.
    … jeszcze nie wie co począć z plastrami miodu w kominie… ale wie jak zminimalizować strach dzikich pszczół o ich czerwie. Tylko pszczelarze potrafią z nią rozmawiać. Przecież… dobrze że lato gorące… dym nie będzie palił zewnętrze, ale pomaluje złocisty kolor wnętrza na czarno i zakryje pola rzepaku sadzą.
    … zacznie oswajać choroby w końcu trzeba zniknąć z pogodą… natura nie godzi się na brutalne rewolucje w jej wnętrze, ale z biegiem lat staje się bezsilna wobec narzucanych jej norm i godzi się na taki patriarchat wspólnoty z chorobami, nawiązanie pogody do dzisiejszej sytuacji z wirusem jest dobrym mykiem. Jednak uważajmy na - wcześniej czy później nie wytrzyma i odpłaci nam swoimi prawami. Potrafi przechytrzyć nawet najbardziej inteligentny umysł.
    … kiedy uschłe gałęzie wpycha wnykom w paszcze... reguluje sama rozwój populacji i dokonuje naturalnej selekcji, ale tylko wtedy kiedy jej nikt w tym nie przeszkadza. Wtedy roznieca pożar i czarnym miodek okrywa wypalone pustynie. Potem powoli się podnosi z klęczek i buduje to co zniszczyła… może na opamiętanie?

    Pozdrawiam!
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Pasjo... zawsze zdumiewasz bogactwem interpretacji, słowa w Twojej głowie rosną, przeobrażają się, bogacą.
    Bardzo oryginalny odczyt. Naturę zrównujesz z dojrzałością, bohaterką tekstu.
    Wszystko jest naturą. Od kamienia po człowieka. Organizm został zaatakowany przez własną część, coś trzeba z nią zrobić, wyciąć albo naprawić, czasami przez terapię szokową.
    A wiesz, że w dużej mierze Twoja interpretacja to czystej wody proza poetycka?
    Dziękuję Ci serdecznie za czas poświęcony, myśli i zdania, i wnioski w nich, uściski, Pasjo.
    Pozdrawiam.
  • kigja 3 miesiące temu
    Klimatyczny utwór. Od samego tytułu, aż po ostatni wers.
    !
  • IgaIga 3 miesiące temu
    Czapki z głów. Szacunek, Ewo.
  • kigja 3 miesiące temu
    IgaIga Nie mam na imię Ewa, raczej Lilith...
    Ale to bardzo miłe xd
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Kigjo, Ewo... ślicznie Wam dziewczyny dziękuję i pozdrawiam :)
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    Wspaniały tytuł! I wiersz niczego sobie. Nie rozumiem tylko obecności w ost. cząstce słowa "nawet".
    Całość odbieram jako opis określonego "radzenia sobie po". Po czymś. Po jakimś doświadczeniu, które spowodowało niedojrzałe reakcje. Niedojrzałe, tzn. emocjonalne, nieprzewidywalne, szczere. Szczere, czyli czasem wynikające z nieopanowania. A dojrzałość to już raczej opanowanie, rozsądek. Oto - dojrzałość wraca... Wraca pewien spokój, w który wynika z oswojenia doświadczeń, przygarnięcia ich, akceptacji.
    Jest codzienność, wpisana w gorące lato. Zwrócenie się ku przyrodzie. Owoce, i rozsądne ratowanie życia ślimakom. Zastanawianie się, co z tym czarnym miodem, miodem otulonym sadzą... Jest zaznaczony smutek przemijania. I o tym fragm. wiersza, dotyczącym tego smutku, napisze więcej, bo nie rozumiem udziału w nim słowa "nawet", które w ten fragm. wsadziłaś.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Tytuł jest metaforą i jest ważny, fajnie że doceniasz.
    Bardzo wnikliwe czytanie, Trzy Cztery. Zresztą jak zawsze :)
    Dojrzałość wróciła, kiedy się znalazła w tym a nie innym miejscu. Racja. Po czymś, racja.
    A wiesz, że w 1. wersji zapisu były "osmolone plastry"? :) Ale czad!
    Nie sposób mi zaprzeczyć Twoim wnioskom.
    Dziękuję! :)
  • Trzy Cztery 3 miesiące temu
    w końcu trzeba zniknąć z pogodą

    czuje że jest bardziej
    nawet
    kiedy uschłe gałęzie
    wpycha wnykom w paszcze

    - tu napisałaś, że trzeba zniknąć "z pogodą". Tzn. bez rozpaczy. A czym są "uschłe gałęzie"? To są powody do rozpaczy. To są suche trupy. Martwe resztki CZEGOŚ. "Czarne patyki".

    Dlaczego więc wtedy, gdy te "czarne patyki" wkładasz we wnyki, czyli w żelazne ujmy, zębate pułapki, dlaczego wtedy, gdy pozbywasz się rozpaczy w sposób podwójnie mocny, nie miałabyś właśnie w pełni "czuć, że jesteś bardziej"? W pełni, a nie - "nawet". "Szczególnie wtedy", a nie "nawet wtedy". Tak to odczuwam.

    Oczyszczane z chrustu, z martwoty, z choroby (bo często uschłe gałęzie wcześniej były chore) - wzmacnia.

    No to słowo "nawet" jakoś tu nie leży.

    Zamiast "nawet" wprowadzam sobie w wyobraźni słowo "szczególnie":

    czuje że jest bardziej
    szczególnie wtedy
    gdy uschłe gałęzie
    wpycha wnykom w paszcze

    O, to tyle na temat tego "nawet":)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    :) Już tłumaczę. Czynności przedstawione w wierszu zdarzyły się naprawdę. Są realne,( miały być tylko trochę nasycone metaforą), a Ty wyłowiłaś perfekcyjnie podteksty i jeszcze je rozbudowałaś w rozkminie :)
    Od porzeczek, pszczół w kominie, po wnyki - to się zdarzyło i trwa.
    "Nawet"... hm, zauważ, że dojrzałość stawia na nieagresywność, to sprawia że czuje się bardziej, a siłą reaguje unieszkodliwiając "paszcze".W jej dojrzałej filozofii życia to odstępstwo, nie powinna "czuć się bardziej", lecz mniej, prawda?
    A jednak nie... i sama nie wie, co ma o tym myśleć.

    Bardzo, bardzo Małgosiu (tak?:) Ci dziękuję.
    Jestem wniebowzięta :)
    Uściski!
  • Marek Adam Grabowski 3 miesiące temu
    Piękny wiersz. Pozdrawiam 5
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Dziękuję, Marku :)
    Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Wrotyś↔Plastycznie i wizyjnie bardzo. Jak wiersz upleciony ze wstążek miękkiego miódu i bzykania pszczółek:)
    1→Miód w "sadzy przeciwności życiowych" Zwątpienie, a jednak nie całkiem...
    2↔Pod gwiazdami, co oświetlają mrok, dodają sił.
    3↔No ale... za bardzo nie uwierzyć, że wszystko już będzie cacy... ''wnykom w paszczę"→zahartują się:)
    Tak jakoś to widzę→zdaniem mym jeno:))↔Pozdrawiam:)↔%
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Splątane wstążki miękkiego miodu... ale obraz! Dzięki, Dedusiu.
    Punkt pierwszy rozkminy i mam tytuł rozebrany w punkt!
    Dziękuję i pozdrawiam :)
  • JamCi 3 miesiące temu
    Pięknie. Obrazowo. Ciepło i pogodnie. Tak... Słowa mi brakuje. W harmonii. Dobroci i zrozumieniu dla siebie i najmniejszego życia. Wracam sobie któryś raz i gnieżdze się w nim. Dobrze mi tu.
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    JamCi, robisz mi wieczór. Cieszę się z gniazda.
    Pozdrawiam serdecznie :)
  • D.E.M.O.N 3 miesiące temu
    dobry wiersz, oj dobry 5/5
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Dzięki :)
  • Justyska 3 miesiące temu
    Tyle napisano, więc tylko dorzucę, że zachwyca :)
    Pozdrawiam
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Dziekuję :)
  • Pan Buczybór 3 miesiące temu
    dobry wiersz, ale chyba mam zbyt zaspany umysł, by go w pełni przetrawić, więc będę wracał. Po cichu
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Podglądać nie będę :)
    Dzięki za ocenę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania