Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
CZARNY PUNKT. ( zamysł niemigliwego Zjawienia )
CZARNY PUNKT.
(zamysł niemigliwego Zjawienia)
Jak wnioskujesz z powyższego tytułu: " to zapewne jedno z wielu opowiadań o wypadkach samochodowych ".. możliwe, jednak: zapewniam cię, że nie w tym przypadku.
Czytałem o " wielu przypadkach drożnej " duszności ".. wszystkie: rozgrywają się na pozbawionych przejawów obecności cywilizacji, pozamiejskich odcinkach nieskończoności obrotów samochodowych kół... Zwykle: " coś stoi na poboczu ", " jest awaria: i coś stoi na poboczu, lub niekiedy... nawet nieco dalej ", ponadto: " nikt się nie zatrzymał, ponieważ coś stało na poboczu, ewentualnie: siedziało na tylnej kanapie, ujrzane w uwieszonym naddeskorozdzielczo: lustrze ".. Właściwie: gdy uczytałem takowości " nieco znacząco ": widząc " drogowy tytuł ": spodziewałem się, iż za moment... dokładnie: " coś będzie stało na poboczu ".. i tak jest zawsze. Pozwólcie zatem, że zamieszczę drastycznie krótkie opowiadanie, w którym " coś stojące na poboczu ": przestanie być szablonowym powieleniem, " opuszczona łaską Bożą wiejszna dróż ": przestanie być oczywistą, a same okoliczności mijania " czegoś stojącego na poboczu szczerowiejszcznej dziurawiny ": nie będzie tylko mignięciem, ponieważ:.. " NoCoWy:.. ileż to można... ".
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania