czarny skrzep
nad ogrodem
wieczór zastygł
jak czarny skrzep
i chłodem przebiega powietrze
po smukłych łodygach traw
czerń spłynęła ciężkimi kroplami
kształtem wyniosłym
z brunatnej ziemi
wznoszą się butnie
odrzuconych korzeni
wystające pręgi
z własnym sercem
samoistnie
pośród ciemności
opieram dłonie
na krawędzi nocy
Komentarze (12)
Rymy się wkradły – celowo?
wieczór zastygł jak czarny skrzep
nad ogrodem – fajna fraza.
i chłodem przebiega powietrze – zwykłe info (jakiś cel ma? Klimatu nie buduje jak poprzednia fraza. Może ma inny cel?)
Moim zdaniem w wierszokach – wywalić z wiersza wszystko, co nie zatrzymuje i nie ma jakiegoś celu – nie jest ważne.
Dziękuję anonimowym osobom za merytoryczną i jawną ocenę.
Nic nie dawalem, a reszta pewnie była pod tak wszechmocnym wplywem wiersza, ze reka im drzala i nic slowa nie wydusili z wrazenia zostawiajac slad niczym potwierdzenie boskości utworu.
:)
Neurotyk, nie drwij.
ówczesny, nie z wiersza - z anonimow. Wolno mi.
Ówczesny, piszesz prozą?
Próbuję. Czytałeś opowiadanka, które napisałem?
ówczesny, nie przypominam sobie. Polec mi ze dwa - aby nie były po 10 stron. Proszę, abyś polecił, nie dlatego, ze jestem leniwcem (leniwiec wbrew legendom szybko i sprawnie porusza sie na drzewach!)
O gumie czytałem
Neurotyk, proszę bardzo: "zapomnienie", a także "sumienie". Oba znajdziesz na moim profilu.
ówczesny,jadę:)
Nocna galaretka nad ogrodem. Nic, tylko jeść. Smakuje pewnie jak jagody czy cuś. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania