Czartessa
wzięło mnie. niewidzialne ręce wyciągnęły
na przykre w skutkach Zapalenie Żołądka Party.
fajny event, nie ma co: parę godzin nocnego
zwijania się w kłębek, z bólu. przez otwarte okno
sączył się przyjemny chłód. słychać było nawoływania
łańcuchowców. południowoszczek zlewał się z
zachodniowyciem, po czym wpadał w głąb nieba
jako gardłowy i futrzasty,
przepełniony goryczą lament.
myślalem o Nieokiełznywalnej, która każdej doby,
gdy tylko słońce zajdzie, przebiega wieś, figlara,
strąca mech z omszałości, rysuje różkami węgła.
siedząc na wyrze boleści wyobrażałem sobie, że
jest, złapałem bisurmankę, drżącymi z podniecenia
dłońmi ściągam spodenki w czarno-czerwoną kratę,
zdejmuję posrebrzany napierśnik, okulary z betonu.
no chodź, w głąb tego, co się jątrzy. nie, w to
drugie, wyraźniejsze – mówiłem.
niespodziewanie posmutniała.
Komentarze (9)
Błẹdy komunikacyjne. Chłopiec, piszẹ chłopiec, wiẹc nie dziewczyna - opowiada mamie, jakoś myślẹ matce , jakie problemy są do rozpoznania przez matkẹ. Córka rozpoznaje je sama. Samodzielnie.
Dopiero to, co zostalo opowiedziane istnieje.
Tak podaje współczesna literatura. Oba wyzej.
Wiersz, nierówne źrenice.
???????
Jesteś odpowiednikiem Agi Hofik z Nieszuflady?
A Ty?
Chorowanie Ci nie służy w pisaniu 😉
Mogłbyś być smokiem, który ma zgagę😅
Co też jej chciałeś zafundować? Wyraźnie jej nie odpowiadało :D. Pointa jednak jak trzeba. Łatwo by było powiedzieć: nie gadaj tyle. Tyle, że w rozgadaniu Twoich wierszy tkwi urok (co nie znaczy że nie będę Ci szasami zarzucał "Przegadanie"). Bo w większości panujesz nad tym. Fajne neologo: "południowoszczek" i "zachodniowycie".
Dziękuję. Te neolo narodziły się ad hoc, podczas pisania, nie były zaplanowane :) No i tego wiersza raczej na pewno nie przegadałem, to - jak na mnie - krócizna :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania