Czas

/Moja polska wersja "Time" Pink Floyd/

 

Zegara rytm odmierza dni, szare chwile.

Marnujesz czas, gubi się godzin dar - ślady szans.

W zasiekach dni czekasz, by ktoś pokazał ci drogę,

w miasteczku, gdzie od lat tracisz swój czas, cenny czas.

 

Dość leżenia w blasku słońca

lub wlepiania oczu w deszcz.

Jesteś młody, życie długie,

zanim zakołacze śmierć.

Przeminie dziesięć lat -

odkryjesz je jak bilans strat,

bo nie powiedział nikt,

gdzie biec i kiedy start.

 

Biegniesz więc, biegniesz więc, słońca chcesz, gonisz je, lecz zachodzi.

Pędzi co tchu i za plecami jest znów.

Właściwie jest takie samo, lecz ty coraz starszy.

Oddechu mniej mówi, że bliżej kres.

 

Lata się skracają, kurczą;

kurczy się na życie czas.

Nie da się wypełnić planów,

choć na kartce drobny mak.

Pozostaje czarna rozpacz;

po angielsku umknął dzień.

Czas upłynął, koniec pieśni -

do dodania coraz mniej.

 

Dom, znowu dom.

Tak lubię być w nim, kiedy ziąb,

gdy zmęczony wracam doń,

przy kominku ogrzać chłodną dłoń.

A z oddali słychać dźwięk

bicia serca dzwonu w spiż -

każe na kolana paść

wobec zaklęć, które niesie czas.

Średnia ocena: 2.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Pulinaaa 3 dni temu
    Chyle czoła i zostawiam 5
  • TseCylia 3 dni temu
    Dzięki i nie chyl :)
  • Pulinaaa 3 dni temu
    TseCylia chylę!
  • TseCylia 3 dni temu
    Pulinaaa ale uważaj, nie walnij w coś :)))
  • Sokrates wczoraj o 18:09
    Bardzo wartościowy dla mnie i pięknie napisany 5
  • TseCylia wczoraj o 18:13
    Bardzo dziękuję.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania