Czas
Może dalej uwielbiam twoje szare, zimne i tajemnicze oczy.
Tęsknie też czasem, bo gdzieś w głębi dalej tli się mały płomyczek.
Kiedyś wmawiałam sobie, że ogrzeje on tą szarość, zamieni na namiętną czerwień.
Dzisiaj jednak odpalam ostatnią zapałkę przed Tobą.
Czekam aż zgaśnie, albo sam ją zdmuchniesz.
To już nie ma znaczenia, to tylko kwestia czasu.
Może na ziemię spadnie kilka liści więcej.
Może nawet śnieg się pojawi.
Może nawet kropelki łez nawilżą spragnione wody kwiatki latem.
To tylko kwestia czasu.
Bo to ty umrzesz samotnie, a ja zostanę.
Tonący brzytwy się chwyta.
W tym ja miłości.
Komentarze (4)
Dobrze się zaczęło, jednak te dwa ostatnie wersy mi jakoś nie pasują :) 4
Nie pasują mi dwa ostatnie wersy. Moim zdaniem tekst byłby lepszy bez nich.
Nie chcę się powtarzać, ale też tak uważam. W sumie nie rozumiem ostatniej linijki. Czuć co czujesz. Trzeba mieć nadzieję do końca. Szczególnie, że miłość nie zna reguł.
Właśnie o to chodzi w tym tekście xD Bohaterka stara się wyzbyć miłości, mówi, że z czasem ona przeminie, jednak na koniec zdaję sobie sprawę, że mimo tego, że on ją nie kocha i nigdy nie pokocha ona dalej się będzie trzymała tej ,,brzytwy" miłości do niego, bo lepiej jest żyć z nadzieją niż bez niej
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania