czas długich cieni

już koniec. przestrzeń trąci dogasaniem.

drzewa ubrane w pogodne sukienki,

niedługo będą straszyły nagością,

jak drewnotrupy.

 

wiatr rozwieje po polach resztki ciepła.

na szyby spadnie wilgoć zimnych nocy.

ostatnie drozdy poszybują z kraju

w cieplejsze strony.

 

jasność straci moc, a tereny barwy.

chłód wedrze się na salony szkieletów.

żeby to przetrwać, musisz żar rozpalić.

w dowolnym piecu.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania