Czas ostrygi
nie zna początku ani końca.
Wilgotna skorupka pogasiła światła.
Kilka ziaren piasku zmieni wnętrze,
obudzi żądze gotowe do skoku
w podróż, z cząstką oceanu, różowym
prześwitem. Pewnego dnia odpłynie
szczęśliwa jak mewa na wysokiej fali.
Wtedy zrozumie, że gwałtowna zmiana
jest darem losu. Zatrzyma rękę z ostrzem,
która wyłuskała perłę, ale w pustej muszli
nigdy nie zamieszka. Pamięta ciemność.
Komentarze (4)
Ciekawy wiersz, nie chcę wnikać, czy osobisty, ale ten dar losu....
Nie trzeba rozumieć wszystkiego. Ocean zawsze był niespokojny. Dziękuję za ślad pod wierszem.
Kikimora↔Przegapilem wtedy:)↔Całość, lecz najbardziej trzecia jest wymowna znaczeniowo, w odczuciu mym.
Nie zawsze chce się wracać, chociaż samemu miejsce się przygotowało↔Pozdrawaim?:)
Odlotowy wiersz. Można w wyobraźni odpłynąć do jakiejś plażowej krainy, gdzieś nad morzem lub oceanem.
5, pozdrawiam ? ☺️
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania