Czas sianokosów

Świt obudził łąkę rosą,

błysnął poranek nad rzeką.

Idą kosiarze z kosami,

choć słońce jeszcze daleko.

 

Srebrzyste ostrza tną trawę,

zielone kładą się kłosy,

ziół zapachy wymieszane

wiatr wyniesie pod niebiosy.

 

Skowronek w górze już śpiewa,

południe żarem dopieka,

dokoła szumią stare drzewa,

a czas nie czeka, ucieka.

 

Grabią kobiety i dzieci,

w złociste kopy i stogi,

słońce promiennie przyświeca

znacząc kosiarzom ich drogi.

 

Wieczorem gdy mrok zapadnie

i chłód przyniesie wytchnienie,

wieś cała cicho usiądzie,

zapachem siana kojąc zmęczenie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Starszy Woźny 2 mies. temu

    Ja umiem kosić kosą. Prawda! coś niesamowitego!
    Miałem odciski od drzewca nie raz.
    Zapchałaś mi nozdrza zapachem i wspomnieniem.
    - Proszę Ja Ciebie -

  • KaMaRo 2 mies. temu

    To były piękne chwile z rodziną i sąsiadami, ale niestety minęły bezpowrotnie😢 została nam tylko pamięć. Pozdrawiam serdecznie!

  • Marabut 2 mies. temu

    Przeminęło z wiatrem
    Kto wór wspomnień starych trzyma?
    Nie przeminie, nie odejdzie —
    sercem się nie zapomina.

    *****

  • KaMaRo 2 mies. temu

    Pięknie ujęte. Wiatr historii i czasu może rozwiać wiele rzeczy, ale pamięć serca zawsze zostaje na swoim miejscu. Dziękuję!

  • Absens 2 mies. temu

    A ja, jako szczególarz, się troszkę poczepiam.
    Kłosy sugerują zboże, owszem trawy również mają kłosy, ale jest też mowa o ziołach. Tutaj zmieniłbym na pokosy i będzie grało. Cały utwór sugeruje że to się odbyło w jeden dzień. No nie da się tak, pomijając, że proces jest niekompletny, brakuje obracania, mniej jak dwa, trzy dni upałów to nierealne. Kopy i stogi to to samo, niby detal ale rażący, i "siana" jest kompletnie nie potrzebne - dodatkowe sylaby burzą rytm a i tak wiadomo że siana.
    Nie jesteś ze wsi prawda ;)
    "Pograbią" - likwiduje problem czasowy wynosząc to w przyszłość, w kopy wzdłuż drogi, likwidacja powtórzenia i nadanie realności, płynności całego procesu w tym zwózki, tylko kolejne wersy trzeba przerobić.
    Przepraszam że się czepiam ale uważam że powinienem do czego również zachęcam.
    Samą ideę i tęsknotę do klimatu doceniam.
    Pozdrawiam

  • KaMaRo 2 mies. temu

    Dziękuję za merytoryczny komentarz! Masz rację – jako mieszczuch pisałam pod wpływem romantycznej wizji i wspomnień niż twardej, rolniczej praktyki. Cieszę się, że mimo błędów klimat i idea utworu do Ciebie trafiły. Pozdrawiam serdecznie!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania