Czas sianokosów
Świt obudził łąkę rosą,
błysnął poranek nad rzeką.
Idą kosiarze z kosami,
choć słońce jeszcze daleko.
Srebrzyste ostrza tną trawę,
zielone kładą się kłosy,
ziół zapachy wymieszane
wiatr wyniesie pod niebiosy.
Skowronek w górze już śpiewa,
południe żarem dopieka,
dokoła szumią stare drzewa,
a czas nie czeka, ucieka.
Grabią kobiety i dzieci,
w złociste kopy i stogi,
słońce promiennie przyświeca
znacząc kosiarzom ich drogi.
Wieczorem gdy mrok zapadnie
i chłód przyniesie wytchnienie,
wieś cała cicho usiądzie,
zapachem siana kojąc zmęczenie.
Komentarze (2)
Ja umiem kosić kosą. Prawda! coś niesamowitego!
Miałem odciski od drzewca nie raz.
Zapchałaś mi nozdrza zapachem i wspomnieniem.
- Proszę Ja Ciebie -
To były piękne chwile z rodziną i sąsiadami, ale niestety minęły bezpowrotnie😢 została nam tylko pamięć. Pozdrawiam serdecznie!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania