Czasami niebo bywa granatowe

Miałam imię dopóki wiatr nie strącił kropel deszczu, później mgła opadła pod nogi i nie mogłam znaleźć drogi do domu.

 

Ptaki nadal śpiewały, tak naprawdę nic się nie zmieniło.

 

W bezdomności też był urok. Można patrzeć w oczy nie wiedząc, że się kłamie, mówić jestem, a być tylko na językach.

Wtedy obcięłam warkocze. Plątały się na ramionach, ciążyły.

 

Po raz pierwszy byłam wolna.

Od życia.

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 24

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (20)

  • IgaIga 22.02.2020

    Ja to kupuję.

  • betti 22.02.2020

    Za ile?

  • IgaIga 22.02.2020

    Za 5.

  • betti 22.02.2020

    Sprzedane...

  • ania_marzycielka 22.02.2020

    Piękny wiersz betti. Szczególnie spodobała mi się końcówka. Pozdrawiam :)

  • betti 22.02.2020

    Dziękuję, Aniu.
    Pozdrawiam.

  • Jacom JacaM 22.02.2020

    Nie tym razem, Zrób coś z wersyfikacją

  • piliery 22.02.2020

    Nic nie zmieniaj. To pogranicze. Niech pięknym pograniczem zostanie.

  • betti 22.02.2020

    Dziękuję, piliery za zrozumienie.

  • Lotos 22.02.2020

    Mi się podoba i to bardzo.

  • betti 22.02.2020

    Lotos, dziękuję za za podobanie.

  • betti 22.02.2020

    Nie mogę, tak ma być.

  • indri 23.02.2020

    W jaki sposób mm rozumieć to zakończenie?

  • betti 23.02.2020

    W jaki chcesz... interpretacja dowolna.

  • DEMONul1234 24.02.2020

    Ciekawe, a zwłaszcza końcówka...Udana praca

  • betti 24.02.2020

    Dziękuję, Demonie, za przeczytanie i komentarz.

  • zingara 25.02.2020

    Lubię Ciebie czytać:)

  • betti 25.02.2020

    To bardzo się cieszę. Pozdrawiam.

  • Szpilka 26.02.2020

    "Po raz pierwszy byłam wolna.
    Od życia."

    Super, jak zwykle piątak ode mnie ?

  • betti 26.02.2020

    Dziękuję, Szpilka za czytanie i komentarz.

    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania