Poprzednie części: czasami prezenty pod choinkę parzą w dłonie
Czasami niebo bywa granatowe
Miałam imię dopóki wiatr nie strącił kropel deszczu, później mgła opadła pod nogi i nie mogłam znaleźć drogi do domu.
Ptaki nadal śpiewały, tak naprawdę nic się nie zmieniło.
W bezdomności też był urok. Można patrzeć w oczy nie wiedząc, że się kłamie, mówić jestem, a być tylko na językach.
Wtedy obcięłam warkocze. Plątały się na ramionach, ciążyły.
Po raz pierwszy byłam wolna.
Od życia.
Komentarze (20)
Ja to kupuję.
Za ile?
Za 5.
Sprzedane...
Piękny wiersz betti. Szczególnie spodobała mi się końcówka. Pozdrawiam :)
Dziękuję, Aniu.
Pozdrawiam.
Nie tym razem, Zrób coś z wersyfikacją
Nic nie zmieniaj. To pogranicze. Niech pięknym pograniczem zostanie.
Dziękuję, piliery za zrozumienie.
Mi się podoba i to bardzo.
Lotos, dziękuję za za podobanie.
Nie mogę, tak ma być.
W jaki sposób mm rozumieć to zakończenie?
W jaki chcesz... interpretacja dowolna.
Ciekawe, a zwłaszcza końcówka...Udana praca
Dziękuję, Demonie, za przeczytanie i komentarz.
Lubię Ciebie czytać:)
To bardzo się cieszę. Pozdrawiam.
"Po raz pierwszy byłam wolna.
Od życia."
Super, jak zwykle piątak ode mnie ?
Dziękuję, Szpilka za czytanie i komentarz.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania