Czasem na środku ulicy
pomiędzy szczelinami twardej kostki
pojawia się uśmiech
do ludzi do ich trosk i nie uczesanych włosów młodej dziewczyny
do chłopca który prosi o papierosa
szczupłej Włoszki pozdrawia w zapomnianym języku i opowiada o płatkach kukurydzianych kupionych w odległym sklepie na promocji
o małym kocie uratowała mu życie
uśmiech do obcych podarowane ciastko z piekarni
i nie odwracasz wzroku kiedy starszy mężczyzna pyta
czy smakuje ci kawa słyszysz odgłosy odlatujących ptaków skrzydeł łamiących tęsknotę
i pozwalasz na dotyk chociaż to grzech obiecywać
że wrócę więc musimy się rozstać i nasze błędy nie zostaną popełnione
gdzieś w zagubionych zaułkach pozostanie smak nadgryzionych jabłek
ust które aksamitnie dotykały
nie obawiaj się obcy może być tylko kolejny dzień
któremu nie pozwolisz na uśmiech
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania