Czasem przeklinam
Stworzyłeś mnie marnym pyłkiem
wrzuconym w tumany martwego kurzu
zamknąłeś w pozorach porządku
czyniąc więźniem absolutnego chaosu
nakazujesz wierzyć w sens istnienia
samego siebie w świecie stworzonym
tylko na po to by przestał istnieć
kiedy ucichną ostatnie nuty życia
Uczyniłeś mnie wiernym sługą
ślepcem zagubionym pośród drzew
szukającym drogi która zaprowadzi go
w stronę obiecanego oświecenia
jakby każdy następny krok miał być
początkiem czegoś następnego
pierwszym i ostatnim krokiem do tego
co nigdy nie powinno się wydarzyć
Mówisz abym szedł i zbierał
wypełniając swoje przeznaczenie
głupca obdarzonego mądrością
czującego każdy delikatny podmuch
nie swoich uczuć myśli i chwil
zbyt słabym aby zrezygnować
zbyt silnym aby przestać iść.
Komentarze (8)
Zasłużone wysokie oceny. To "na po to" jest przemyślane, prawda? Bo to dobre. Każda strofa o czym innym, ciężko skomentować, bo już wszystko jest w wierszu. Najciekawsze dla mnie to o oświeceniu, ale musiałbym się rozpisać... A w ostatniej Tarot, i figura Głupca, ucznia. Mamy w sobie ucznia i mistrza, jak mi ktoś ostatnio mówił...
Iść ku oświeceniu zaprojektowanym przez kogo innego oddalając się od siebie (zbyt słaby by zrezygnować), czy odrzucając wszystkie przesądy stać się tym, kim naprawdę jesteśmy (zbyt silny by przestać iść)? Super text, dzięki, że mnie przyciągnąłeś.
Pozdrawiam ?
Cieszę się, że nie przywołałem bezpodstawnie, a jeszcze bardziej, że wyłapałeś "na po to" i doceniłeś w przeciwieństwie do wielu, którzy mieli to za błąd.
Nawet figury tarota załapałeś! Dobrze, że przypadkiem trafiłem na ten portal bo jak widać, są tu ludzie, którzy czują teksty i mam nadzieję, że to dobra gleba do rozwoju warsztatu.
Jeżeli chodzi o oświecenien to syzyfowa praca jest. Nie ważne jak dużo już wiesz, wciąż się od ciebie oddala i to łapanie króliczka, ta droga chyba właśnie nim jest...umrę nigdy się nie dowiadując :D
Materazzone, tak, Opowi jest chyba wyjątkowe... Fajnie byłoby zebrać wszystkich w jednym miejscu, jest Waldemar i Nefretete z jednego, Konik Polny z drugiego, przepraszam, jeśli kogoś pominąłem... Ja sam dostałem zaproszenie, by tu przyjść i jest super. Nawet hejt jest, który uwielbiam... Szkoda, że Unikata stąd niechcący wykurzyłem, możesz spojrzeć sobie co On wyczyniał...
A jeszcze Leszczym i parę innych osób na pewno.
Pobóg Welebor wybacz ale nie znam, nie kojarzę, a nawet jeżeli znam to zwyczajnie o tym nie wiem lub nie pamiętam. Generalnie jest tu całkiem sporo życia i nawet można zaprosić do siebie, żeby poczytali sobie ludziki bez narażania się na nosa kwintowanie "bo jak to? Atencjuszu! Śmiesz mnie, artystę do jednego stołu zapraszać?" Czy inne gówno. Skoro jest hejt to i życie jest!
Ciekawe dywagacja, jasne, że dla wszechświata i nawet świata jesteśmy marnymi pyłkami, ale tu i teraz już jednak nie. a nawet nasz przyjaciel Pobóg, jest dla siebie, a może nie tylko, półbogiem, w każdym razie kimś ważnym i sprawczym. Tak czy inaczej wszystko jest tymi postrzeganiami.
Puenta podoba mi się.
Pozdrawiam
Dziękuję bardzo, również pozdrawiam!
Bardzo ciekawy tekst
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania