czasokręgi
był sobie czas
a gdy był tylko sobie
tęsknił za czasami
gdy go komuś brakowało
walczył z nostalgią przytuleniem do tarczy
odcinał się od topornych chwil
z uporem
aż go ubywało
czasem stawał w miejscu
jakby wracał do punktu zero
wyciągał ręce szukając bliźniaczej duszy
i znów zaczynał
tykać po omacku
Komentarze (3)
Wyciągam rękę szukając bliźniaczej duszy...
*****
napisana przez ciebie rzecz, to silny argument emocjonalny przeciwko mojemu do znudzenia gadaniu, że czas jest jedynie miarą ruchu, zmiany, dziania się, a jego - poza czysto fizyczną wartością - apoteoza jest semickim wtrętem w antyk, który udoskonaliśmy...., ale
w zapomnianej powieści trafiłem na opis miejsc martwych, które jak chciał zapomniany (przeze mnie autor), zostały pozbawione czasu, czas jako zjawisko, nie wystąpił tam - to kusząca i silnie emocjonalnie wizja
też widzę w twoim wierszu intymność
mi się podobało i daję ci max za czasokręgi
jak z bajki a to prawda. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania