Cząstka umysłu... haibun

Uwielbiałem być na wodzie.

Czasem w nocy zrywał się sztorm. Wędrowny jak peregrinus.

Ogromne fale uderzały z każdej strony, kołysały tak mocno, że aż trudno było uwierzyć.

Usypiałem przy nich jak niemowlę. A kiedy budziłem się o świcie,

wychodziłem na dziób.

Woda była przejrzysta i spokojna. Statki przecinały ją jak powietrze.

Wtedy myślałem, że to najspokojniejsze miejsce na ziemi, jakby sztormu nigdy nie było.

 

w ciszy się zmieniają

wschody i zachody

słona wędrówka

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Garść 2 mies. temu

    Ważne, by oswajać każdy sztorm wokół, by w nim zasypiać. Nauczyć się pogodnego stoicyzmu.
    Mózg wytrenować medytacją i gotowością na zmiany.
    Dobry przykład, Pasjo.

  • Pasja miesiąc temu

    Dziękuję za pozostawiony ślad. Prawdą jest, że oswajamy pewne sytuacje, by być.
    Czasem nasza profesja dostosowuje się do spokoju.

    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania