Cząstka umysłu... haibun
Uwielbiałem być na wodzie.
Czasem w nocy zrywał się sztorm. Wędrowny jak peregrinus.
Ogromne fale uderzały z każdej strony, kołysały tak mocno, że aż trudno było uwierzyć.
Usypiałem przy nich jak niemowlę. A kiedy budziłem się o świcie,
wychodziłem na dziób.
Woda była przejrzysta i spokojna. Statki przecinały ją jak powietrze.
Wtedy myślałem, że to najspokojniejsze miejsce na ziemi, jakby sztormu nigdy nie było.
w ciszy się zmieniają
wschody i zachody
słona wędrówka
Komentarze (1)
Ważne, by oswajać każdy sztorm wokół, by w nim zasypiać. Nauczyć się pogodnego stoicyzmu.
Mózg wytrenować medytacją i gotowością na zmiany.
Dobry przykład, Pasjo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania