Cząstka umysłu... haibun

Uwielbiałem być na wodzie.

Czasem w nocy zrywał się sztorm. Wędrowny jak peregrinus.

Ogromne fale uderzały z każdej strony, kołysały tak mocno, że aż trudno było uwierzyć.

Usypiałem przy nich jak niemowlę. A kiedy budziłem się o świcie,

wychodziłem na dziób.

Woda była przejrzysta i spokojna. Statki przecinały ją jak powietrze.

Wtedy myślałem, że to najspokojniejsze miejsce na ziemi, jakby sztormu nigdy nie było.

 

w ciszy się zmieniają

wschody i zachody

słona wędrówka

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Garść

    Ważne, by oswajać każdy sztorm wokół, by w nim zasypiać. Nauczyć się pogodnego stoicyzmu.
    Mózg wytrenować medytacją i gotowością na zmiany.
    Dobry przykład, Pasjo.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania