Cząstkowa przymiarka do ”Dżumy”

Ludzie reagują na zagrożenie w sposób różny. Jedni stawiają mu czoło. Bez lęku, śmiało i odważnie stawiają go w rzędzie niebezpieczeństw do przezwyciężenia. Mówi się o nich wtedy, że są bohaterami. Jednak ludzie tak nazwani traktują swoje zachowanie jako postępowanie zwyczajne.

 

Lecz. w kategoriach postępków zwyczajnych, mieszczą się również uczynki egoistyczne. Wynikające z dbałości o własną skórę. Człowiek, określony tym mianem, będzie zasilał sporą grupę kibiców wydarzeń. Wydarzeń, które, jak mówi, jego nie dotyczą. A które, zdaniem innych, są poza zasięgiem jego wrażliwości. Są mu obojętne.

*

Wdawać się w szczegółowe zapisy wątków „Dżumy”, to nonsens. Zwłaszcza, w obliczu doskonalszych, o niebo lepiej zilustrowanych wprzód; zabawa w dociekanie, kto z kim i po kiego, analiza fabularnych toków akcji tej powieści, fascynuje mnie średnio. Interesuje natomiast poruszony w niej PROBLEM. Ciągle aktualizowana i ciągle lekceważona zagwozdka ze społeczną odpowiedzialnością jednostki za ogół.

*

Sprawa jest prosta dla naiwnych optymistów upatrujących wszędzie jakoweś cudowne moce sprawiające, że w tajemniczy, a nieodgadniony sposób znajdą się wyjścia z opresji. Jakieś magiczne deux et machiny i nadprzyrodzone furtki umożliwiające rejteradę z koszmaru. Mniej prosta jest dla czarnowidzów, bojaźliwców i ostożniaków. A jeszcze gorzej, gdy na zagrożenie natknie się pesymista widzący same bezmiary nieszczęść, pechów i fatalizmów.

*

Najbardziej ciężko jest przyjąć do powszechnej świadomości fakt, że zagrożenie jest nieodwołalne i dybie na każdego. Postawa wobec nieodwołalności zagrożenia, to temat godny humanistycznego pióra Camusa. Mówi: to że zagrożenie jest nieuchronne, nie oznacza, że należy opuścić ręce. Poddać się wyrokom losu i czekać na swój finał w paraliżującej pokorze.

 

Przeciwny jest podkulaniu ogona. Tak jak w nieco późniejszych czasach i w zupełnie innej scenerii pisał Ernest Hemingway, również noblista: „człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Choć zagrożenie jest nieuniknione i dotyczy wszystkich ludzi bez wyjątku, choć każdy człek narażony jest na śmierć z jego powodu, należy z nim walczyć ze wszystkich sił i do upadłego. Do końca i nie znając rezultatu tej walki.

 

Nie tylko uparta walka przystoi ludziom: całe życie pamiętać trzeba, że choć na skutek walki z zarazą, plaga odeszła, to w każdej nieoczekiwanej chwili może pojawić się znowu.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • MartynaM 22.07.2022
    Teraz tez mamy taką "Dżumę", jedni walczą, inni popadają w depresje, a jeszcze inni snują teorie spiskowe.
    Świat od zawsze mierzy się z jakimiś kataklizmami... chyba był czas przywyknąć.
  • Co do pierwszej części, to tak jak z własnych obserwacji, kiedyś już zapisałam, ze: Czasem by zostać legendą (vel bohaterem), wystarczy być sobą. Nie wypada cytować siebie, ale czasem jakaś myśl wpasowuje się i kusi, by ją powtórzyć. Co do dalszej części, to walka jednak z czasem męczy, większość się zmęczy i odpuści, jak resztka żołnierzy z powieści Karela Čapeka "Fabryka Absolutu", choć tam, to akurat jest to zdarzenie, które kończy bezsens i właściwie dalej konsekwencje w nich nie uderzają, więc odnosi się tylko to do zmęczenia walką. Zaś będąc nieugiętym, można skończyć jak filmowy Daniel Blake (do obejrzenia tu: https://www.cda.pl/video/26356622d/vfilm , ale konto premium 23 zeta na 30 dni) i to dość współczesne podejście do sprawy, ze współczesnymi konsekwencjami.
  • okruszynka 23.07.2022
    Bardzo dobry tekst.
  • Józef Kemilk 23.07.2022
    Niby proste, tylko czy wiemy na pewno, że jesteśmy po dobrej stronie? Niemcy walczyli do upadłego, mordując Żydów i Polaków. Pewnie w to wierzyli. To samo Rosjanie itd...
    A dobra strona oczywista nie jest i nigdy nie będzie. A walka do upadlego przynosi zło
    Pozdr
  • Poncki 23.07.2022
    Nerwinka, a powiedz mi proszę jaką wg Ciebie należy zachować postawę w konfrontacji z "Dżumą"?
  • nerwinka 24.07.2022
    Poncki
    Wybór należy do Ciebie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania