Czekając na nieczekanie
za każdym razem
gdy widziała parę
trzymającą się za dłonie
jej ukryte
w głębi ciała
niezłamane serce
obejmował głęboki
oddech
smutku podziw
groza radość
i narastający strach
przed zbliżającą się
miłością
Każdy niepokój jest powiązany z czasem „przyszłym". Można powiedzieć, że „lęk” to dziecko, które „przyszłość” rodzi w nieskończoność
Komentarze (9)
Naprawdę, bardzo ciekawie ujęte, ale - czy są takie kobiety?
Wydaje mi się, że to raczej taki sprytny rodzaj insynuacji, ale i tak mi się podoba :-)
Masz niepodrabialny styl. Pozdrawiam :-)
Niestety filofobia
tez dotyka kobiety :)
Wydaje mi się, że bierze się to z nieudanego związku rodziców. Dzieci patrzą, słuchają a później, w dorosłym życiu, obijają się między nadzieją, pragnieniem miłości a strachem przed cierpieniem.
Dobry wiersz!
Przyczyny mogą być różne. Od tych z dzieciństwa ukrytych w podświadomości, przez te podyktowane przez doświadczenie życiowe (nieudane związki) po takie, w których kochający mówi, że nie kocha tylko po to, by uchronić osobę kochaną przed samym sobą. Gdyż niektórzy w życiu z kimś drugim nie sprawdzają się najlepiej.
A może... panie też, boją się zakochać... dlatego się podoba?
Mnie tam się nie podoba, ale wiersz dobry.
No wiesz, jestem tu tylko pacynką, to zależy od scenariusza ;-)
Pozdr.. :-)
Może być...
takie se
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania