Czekam

Widziałem, biegłaś o brzasku po rosie,

stokrotki twoje stopy całowały,

wstrzymałaś kroki na krótko przy fosie;

wschodzącym słońcem twe włosy jaśniały.

 

Wtem jeden promień w głębokim ukłonie,

tak jakby nie miał odwagi cię spłoszyć

przystanął nagle, gdzieś na nieboskłonie,

dając się blaskiem twojej duszy wzruszyć.

Ptaki zamilkły w liściastych koronach…

Nie wiem do dzisiaj, czy to sen, czy jawa?

Ileż błogości trzymałem w ramionach,

 

zanim znów znikłaś jak mara, jak zjawa.

Pragnę cię tulić, pieścić dniem i nocą…

Czy te sny tkliwe raz jeszcze powrócą?

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania