CZEKOLADA

Złapałbym twoją kibić w garść

By gdzieś daleko z tobą zajść

W rejony, w twe szpony

Gdzie wzrok mojej żony

I głos z ambony

Nie sięga

 

Wnet lecz przychodzi opamiętanie

Na to frywolne chuci gdybanie

Zawracam więc fantazji armadę

Widzę na końcu tej drogi zagładę

I po czekoladę

Sięgam

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Adela dwa lata temu
    A szampany wie i kiep, można zamiast, po i przed.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania