czekoladopodobne

jestem z tamtego czasu

zawsze będę w odcieniach szarości

kolorowe ptaki lśniły zbyt wysoko

granice zacierały barwy

zostaną w głowie tak czy inaczej

 

popiół i ocet

 

trudno w to teraz uwierzyć

betonowe schody biegły do góry

słońce nagrzewało je tak samo

 

byliśmy wtedy młodzi

bardziej wolni im bardziej zamknięci

szare wspomnienia błyszczą tęczą

 

gdy za wiele otwartych drzwi

drogi plączą się w supły

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • laura123 2 miesiące temu
    Ładny wiersz. 5
  • Florian Konrad 2 miesiące temu
    podoba mi się
  • Wrotycz 2 miesiące temu
    Mnie też.
    5.
  • Piecuszek 2 miesiące temu
    I mnie również podoba się. Szczególnie puenta.
    Pozdrawiam dosiegorocznie 😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania