Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
CZERŃ KRZYSZTAŁOWEJ TAFLI ( opowiadanie o duchach )
CZERŃ KRYSZTAŁOWEJ TAFLI
Zapomniała, o uczuciu krzepnącego na jej zdobieniach, dotyku doczesnych zabiegań, świadczących Diabłu przysługę, zabieraniem dusz, skazanych na jego łaskę. Była temu obojętną, każdym z licznie zdobnych rzeźbień, jakie dane jej było nosić. Chciała jedynie zaznawania spokoju, jak doczesne: wrzeszczącą żalem przerażenia dusze, skazującym na wieczne potępienie. Tkwiła, utrzymując w sobie krystaliczną czerń własnej, amalgowanej srebrem osobowości. Dawno temu, gdy dotknęło jej noszone do dzisiaj przekleństwo, przestała zwać je klątwą. Rozumiała, iż nie wszystko, może stanowić odwrotność, czemu zaprzeczała niemym oczekiwaniem. Nie osiadał na niej kurz, jakby drżąc przed gniewem jej twórcy, bo ręka Czarcia, potrafi sięgnąć wszystkiego, co pożądane człowieczeństwem. Było tak zawsze, od kiedy pierwsza z istot, zaznała jego imienia, zwanego zawsze, jak znanym był powszechnie. Widząc ich wszystkich, powierzchnię czerni zdobiły ulatujące szarfy pradawnego chłodu, krzepnącego uczuciami śmiertelnych. Czy widzisz w niej siebie?: jest dla niej zupełnie pozbawionym znaczenia. Zawsze. Patrząc obecnie w blask matrycy, okłamany tymi słowami, masz przecież tego zupełną świadomość. Dlatego Twoja Dusza: śmiertelny Czytelniku:.. jest własnością moją: jak w piśmie widnieje.
Czym są dla mnie dusze?: pragnące iluzji samych siebie, gdy stając przedemną, strach nie mnie tym napawa. Dostrzegając " Pamiętnik Satanisty ", twór ten autorstwa obłudnego, własnym kłamstwem się obnosi, jak kły wampira rzekome, szczeniaczkiem się brandzlujące. Co zatem nawiedza i Ciebie?: jak obecność Twa obliczem mą taflę... widzisz w niej Siebie: a do mnie mówisz Diable.
Gdzie Twoje demony?: odbite prawdą w mej tafli... kiedy oczekując nawiedzeń, z ciekawości: wzięli Cię Diabli.
" Opowiadanie o duchach ": jak dywiza szarlatana, pozbawionego talentu, konia waląc po głowie, jednak: w imię Pana.
Trzynaście obliczy twarzy, w krysztale mroku odbitych. Trzy Szóstki Duchownych, a chcesz, żeby było na niby.
Zosia czytając pożółkłą, zszarganą brzegami stronę, postanowiła się jej nie bać. Zawsze chciała mieć przyjaciółkę. Wymykając się mamie, postanowiła zbadać strych, o którym: zabroniono jej nawet wspominać. Pośród zakurzonych pudeł, grzęznących pośród dawno zapomnianych rupieci, odnalazła ją. Było dziwne, że jest w lustrze, jednak kiedy spojrzała za siebie, nie było tam nikogo. Kazała jej sobie zaufać, mając na imię Lilith. Pozwoliła jej nawet pogłaskać się po rogach, zachęcając, aby poszła z nią do ojca. Polubiała ją, więc nie zaprotestowała, stając się krystalicznym połyskiem Zaświatów, przychodzących także po Ciebie: jak zawsze: ponownie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania