-----(wykasowany)-----

---

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (17)

  • Akwadar 4 miesiące temu
    Proponuję przyjrzeć się tym dwóm zdaniom(interpunkcja).
    "– Przepraszam najmocniej. – A gdy byli za drzwiami, rzekł do pluszaka – nie martw się, kochany, tak ma być, wielkiej krzywdy im nie robimy, a czynić swoje musimy."
    "Ale za to, odwracając się na pięcie już po swojemu, zaśpiewał tak, aby słyszała:"

    Dla mnie zbyt dużo zdań zaczynających się od spójnika i nadużywanie "był", jest sporo fajnych synonimów, którymi można zastąpić ten wyjątkowo wredny czasownik. Wiem, trzeba czasami przeredagować całe zdanie, ale warto, np:
    -"Byli już bezpieczni." - "Zażegnali niebezpieczeństwo." lub "Niebezpieczeństwo zostało zażegnane".
    Tak pokrótce, wedle mojej skromnej wiedzy.
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Co do interpunkcji nie ma tu wg mnie błędów. To, co można by zmienić, to w pierwszym zdaniu dopisać np: - wyszeptał, a gdy znaleźli się za drzwiami, rzekł do....

    Tak, nadużywam takich słów jak "był", "się". Muszę nad tym popracować, ale zastępowanie ich na siłę czymś innym często skutkuje zmianą "barwy" zdania, a to niedopuszczalne.

    Ale, ale, wymieniłeś "swoje" uwagi, a co z przymiotnikami i przysłówkami, do których miał uwagi nauczyciel na kursie pisania?

    Pozdrawiam
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Aha, zapomniałem podziękować za komentarz :)
  • Akwadar 4 miesiące temu
    Antoni Grycuk
    Pierwsze zdanie:
    "– Przepraszam najmocniej. – A gdy byli za drzwiami, rzekł do pluszaka – nie martw się, kochany, tak ma być, wielkiej krzywdy im nie robimy, a czynić swoje musimy."
    - Przepraszam najmocniej. - A gdy byli za drzwiami, rzekł do pluszaka: - Nie martw się, kochany, tak ma być, wielkiej krzywdy..."
    Drugie zdanie:
    "Ale za to, odwracając się na pięcie już po swojemu, zaśpiewał tak, aby słyszała:" - tutaj występuje pewna wątpliwość. Czy odwrócił się na pięcie już po swojemu, czy już po swojemu zaśpiewał tak, aby słyszała?
    Ja, jako prosty czytelnik czytam w ten sposób:
    " Ale za to, odwracając się na pięcie, już po swojemu zaśpiewał tak, aby słyszała."
    Co do uwag nauczyciela z kursu pisania, nie wypowiem się, gdyż nie znam Twego stylu i sposobu pisania, tak jak wcześniej wymieniony. Na podstawie jednego tekstu nie jestem pewien, czy zastosowaleś takie środki wyrazu dla potrzeb danego opowiadania, czy robisz to nagminnie ( może przyjrzę się dokładniej... kiedyś). To co rzucilo mi się w oczy, wymieniłem.
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Akwadar
    z tym dwukropkiem masz rację, ja zawsze zapisywałem bez niego, błąd.
    Drugie nie masz racji.
    Kurde, szkoda, bo nikt za bardzo nie może mi pomóc, czy stosuję lepsze przymiotniki i przysłówki. Zrozumiałem, że ich jakoś zawsze mi sie podobała u niektórych.

    Pozdro!
  • Akwadar 4 miesiące temu
    Antoni Grycuk oki, czyli przyjmuję, że że odwrócił się na pięcie po swojemu, a nie po swojemu zaśpiewał. Lepsze i gorsze... ciekawe porównanie i pierwszy raz się z takim spotykam, To trochę jak z czasownikiem "był", należy unikać, bo nadmiar świadczy o kiepskim warsztacie autora, ale to nie wyklucza z posługiwania się tym wyrazem.
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Akwadar
    no, można np użyć przymiotnika: straszny, a można: upiorny. Widać różnicę.
    A słowa był/była/było/byli/byłby użyłem 8 razy, co na taki tekst nie jest przesadą. Owszem, jest zagęszczenie tego w pewnym momencie i tam muszę poprawić.
    Jeszcze raz dzięki.

    Pozdrawiam
  • Akwadar 4 miesiące temu
    Antoni Grycuk nie jest przesadą, ale diabeł tkwi w szczegółach.
    Straszny i upiorny, użycie zależy od kontekstu i stopnia siły przekazu. Ktoś może uznać, że straszny wygląd nie jest tak straszny jak upiorny.
    Dobra, już nie będę się mądrzył ;)
  • Rafał Łoboda 4 miesiące temu
    Dobra, przebrnąłeś przez moją Cess to na zasadzie wzajemności i ja się udzielę :) . O ile u mnie nie było filozoficznych rozważań, to tu z kolei widzę ich nie tyle za dużo, ile tekst jest dla mnie zbyt “purpurowy”. Metafory i porównania jedną drogą, ale druga sprawa, że tekst jest według mnie niepotrzebnie zagmatwany. Taki Twój styl - nie ma sprawy, mówię to z pozycji czytelnika.
    Wstęp wg mnie lepiej dać później, bo dwa akapity dywagacji o czymś jest problematyczne z prostego powodu. Nie wiem, kim jest bohater, gdzie toczy się akcja (czy w ogóle będzie akcja?), nie wiem czego się spodziewać. Pojawiają się tylko pytania w próżni, do których nie mam żadnego punktu zaczepienia.
    Może to kwestia gustu, ale lubię pytania filozoficzne podane w sposób Dukaja, który zadaje je w dialogu, w akcji, w określonych ramach fabuły.
    Dobra, przejdźmy do tego, co mnie zatrzymało w tekście:

    gałganianego, pluszowego misia - dla mnie albo miś pluszowy, albo z gałganków, czyli kawałków szmatek. Zostawiłbym raczej pluszowego.
    z drażniącym wrażliwość umorusaniem - czyli co? Bo brudne misie to raczej normalność. Umorusanie nie jest silnym przymiotnikiem oznaczającym brud, a jednak aż drażni wrażliwość.
    Oraz zapachami, które wszystkie razem tworzą trudny do określenia, wyrażenia, a nawet wyobrażenia sobie odór - tutaj też uważam, że za bardzo określasz smród. Wiem, co chcesz przekazać, ale trudny do wyobrażenia odór (odór to mocne słowo) zdaje się za mocny. To tylko miś, a nie szambo ;)
    Jednak jest w jego twarzy nieziemski spokój, może nawet pokój - to nie brzmi za dobrze. Nieziemski tu niezbyt pasuje, no i spokój - pokój.
    tajemniczego spokoju zawierającego cały oczekiwany pokój na świecie - znów ten spokój i pokój
    zakołatało, zanim zażądało - za,za,za - może czymś zastąpić?
    w pluszowy niebyt - co to jest pluszowy niebyt?
    – Zwieźć cię może ciągnący ulicami tłum, wódka w parku wypita albo zachód słońca... – na powierzchni, nad schodami słychać było nuconą melodię. Jednak ton bardziej przypominał małą dziewczynkę… lub starego pluszaka. - Na powierzchni z dużej, bo to didaskalia, które nie określają sposoby mówienia. Ton, który przypomina starego pluszaka - a kto wie, jak gada pluszak?
    na zewnątrz te ludzkie światłości - jakie ludzkie światłości? Piszesz "te", ale nie wspominasz wcześniej o żadnych ludzkich światłościach? Więc do czego się odnosi?
    Mężczyzna wykopał się spod schodów, - znaczy, leżał zagrzebany pod schodami? Lepiej sparafrazować.
    kamienicznej studni - sjp wskazuje, że "kamieniczny" pochodzi od słowa "kamienica". Lepiej użyć zwykłego "kamienna"
    spojrzał w niebo - był w piwnicy i spojrzał w niebo? Przez okno czy co? Bo znałem i piwnice, które okien nie miały. Może warto wspomnieć?
    szukając schowanego za gęstymi chmurami błędnego wędrowcy - szukał kogo? Czego? To jakaś metafora?
    czy pojutrze się najesz jego blaskiem - nie lepiej "najesz się" ?
    Puzderko lśniło w półmroku latarni, - nadal jest w piwnicy? To chodzi o światło żarówki z piwnicy, czy przez okno wpada światła ulicznej latarni? Bo jest niejasno i utrudnia odbiór tekstu
    Mężczyzna dotknął klejnotu, pogładził go po aksamitnej skórze - o czym w ogóle mowa? Jaki klejnot? Jaka aksamitna skóra? Piszesz o etui i kluczu.
    i w nią zawinął skarb. - to samo. Nie wiadomo, do czego się odnosi. Skarbem może być zarówno etui, klucz, jak i pluszak.
    gdy powolne jesienne słońce - powolne bym wyrzucił. Niepotrzebne, a jesienią dni stają się coraz krótsze, więc słońce szybciej wędruję po niebie. O ile o to chodzi w tym określeniu.
    Z wewnętrznej kieszeni spodni, drugiej niż ta ze skarbem, wyciągnął zniszczony portfel i kartę z banku - wyrzuciłbym “drugiej niż ta ze skarbem” - to nieważny detal.
    Udał się do tego samego, pobliskiego parku - był pobliski sklep, teraz pobliski park. Może “Udał się do parku” albo “Wrócił do parku”?
    Stanął więc w pobliżu, niemal ginąc pochłonięty przez życzliwe zarośla - drugi człon zdania zupełnie niepotrzebny. Jeśli koniecznie chcesz zostawić, wywal “życzliwe”.
    spuścił na matkę glebę. - Matka Ziemia słyszałem, ale “matka gleba”? Może po prostu “na ziemię”?
    Zamknął oczy, uniósł głowę i zniknął ze świadomości - co to zniknięcie ze świadomości? Jeśli chodzi o to, że zatopił się w myślach, to tak napisz. “Zniknął ze świadomości” odczytuję tak, jakby jakiś człowiek przestał myśleć o bohaterze.
    Sam uśmiał się ze swojego dowcipu. - Wg mnie “Sam” zbędne.
    Podschodowy otworzył nerwowe oczy, zamarł z bezruchu i szukał schronienia - “nerwowe” niepotrzebne, bo co to są nerwowe oczy? Może “rozbiegane”? Albo “Zaskoczony Podschodowy” ? |Zamarł z bezruchu” - nie można zamrzeć z bezruchu - można zamrzeć w bezruchu, ale on już był nieruchomy, więc nie mógł bardziej znieruchomieć. “Szukał schronienia” lepiej “poszukał schronienia”, do tego nie określasz - jak? Biegał po krzakach? Z kontekstu wychodzi na to, ze wzrokiem, ale to warto napisać - “Zaskoczony Podschodowy otworzył oczy i poszukał wzrokiem schronienia.”
    Gdy ostatnie obłoki przegonił życzliwy wiatr, - tu też ten “życzliwy” można spokojnie usunąć - “Gdy wiatr przegonił ostatnie obłoki…”
    Wyciągnął etui i wyjął klucz, by niesłyszalnie przekręcić zamek. - “wyciągnął/wyjął” brzmi zbyt podobnie, “niesłyszalnie” zbędne. Zamku nie da się przekręcić, przekręcasz klucz. - “Wyciągnął etui, chwycił klucz i po cichu otworzył zamek.”
    Pluszak zachowywał tę samą nijaką minę, w której zawierała się cała głębia nieinterpretacji. Twarz, tak samo bez wyrazu, nie reagowała - pomijam fakt, że “głębia nieinterpretacji” jest dla mnie typową purpurową prozą. Ale trzeba w drugim zdaniu dodać “Twarz Podschodowego”, lub coś takiego, bo nie wiadomo, czy dalej mowa o misiu, czy o kim.
    Ponownie przytulił go najmocniej, - przytulił kogo? Bo “go” nie odnosi się w ogóle do poprzedniego zdania. Misia/pluszaka/maskotkę
    wytoczył swoje ciało - wytoczyć to raczej beczkę ;) może po prostu wyszedł/wydostał się
    i przed nim stanęła… jego żona. - źle to brzmi - dałbym “spod schodów i znieruchomiał. Stała przed nim… jego żona.”
    jak ja ci zazdroszczę? - “ja” niepotrzebne
    próbowała wrzasnąć przez zaciśnięte gardło, ale bardziej to przypominało skowyt bitego psa. - wykrzykniki wskazują, że jednak krzyknęła, normalnie zapisane zdania również. Może przerób, że po wypowiedzi, zaskamlała czy coś tam.
    Zszedł po swoich schodach, opuszczając żonę po raz ostatni. - myślałem, że był w piwnicy, to zszedł czy wszedł po schodach?
  • Akwadar 4 miesiące temu
    O, kuźwa! ;)
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Odniosę się teraz na szybko tylko do jednego, bo nie mam czasu aktualnie. Odniosę się do przypadkowego fragmentu Twojego komentarza. Choć widzę, że tu mamy polowanie na czarownice.

    Napisałeś:
    "Zamarł z bezruchu” - nie można zamrzeć z bezruchu - można zamrzeć w bezruchu, ale on już był nieruchomy, więc nie mógł bardziej znieruchomieć."
    Nie był nieruchomy, o czym świadczy cytat:
    "mężczyzna wyszedł na trawnik otoczony kwietnikiem, przytulił misia i zaczął kołysać się w rytm muzyki wszech-siebie."
  • Rafał Łoboda 4 miesiące temu
    Antoni Grycuk
    Nie no, nie traktuj tego jako polowanie na czarownice. Wypisałeś mi błędy, więc się rewanżuję w dobrej wierze. Chyba po to dajemy nasze twórczości, aby doskonalić warsztat i styl. Nie twierdzę, że wszystko, co wypisałem, jest błędem, bo po pierwsze właśnie nie pamiętałem, że się kołysał (choć nadal zamiera się w bezruchu), a po drugie to Twoje dzieło, jesteś Autorem i zmieniasz tylko, co chcesz, Ja piszę, jako czytelnik.
  • Rafał Łoboda 4 miesiące temu
    Antoni Grycuk
    Na Nowej Fantastyce, gdzie daję swoje teksty, takie wypisy to normalka i nikt nie bierze, tego do siebie. Traktujmy to jako, ktoś przeczytał, poświęcił swój czas i jeszcze napisał co i jak. Możesz to traktować też jako odbiór Twojego tekstu przez czytelnika, ale naprawdę, nie róbmy z tego jakieś złośliwości, bo to naprawdę nie było moim zamiarem.
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Rafał Łoboda
    A ja myślę, mimo wszystko, że to polowanie na czarownice. Poza tym jest takie powiedzenie: dajcie mi człowieka, a znajdziemy na niego paragraf.
    Dziękuję za uwagi, każdą dokładnie prześledzę w wolnej chwili.
  • Rafał Łoboda 4 miesiące temu
    Antoni Grycuk
    Odniosłeś takie wrażenie po czym? Bo, gdy wypisałeś mi długi komentarz pod Cess, podziękowałem i ustosunkowałem się do zarzutów, część błędów poprawiłem, część nie. Nie odebrałem tego jako docinki czy próba znalezienia błędów na siłę.
    Teraz poświęciłem sporo czasu, aby się zrewanżować i dostaję za to tekst, że robię to z czystej złośliwości. Złośliwie to mógłbym tu postawić jedynkę i tyle, a nie siedzieć i analizować zdanie po zdanie.
  • Antoni Grycuk 4 miesiące temu
    Rafał Łoboda
    Ok, masz rację, popełniłem błąd. Wszystkie Twoje uwagi są słuszne, więc nie ma sensu się do nich odnosić. Po prostu wyciągnę wnioski na przyszłość.

    Dziękuję i pozdrawiam.
  • Rafał Łoboda 4 miesiące temu
    Antoni Grycuk
    Teraz widzę, że idziesz w drugą stronę. Wypisałem, co mnie zatrzymało w tekście. Nie twierdzę, że wszystkie są słuszne, jak sam pokazałeś na przykładzie z bezruchem. Poważnie, nie rozumiem. Dałeś tekst, zaznaczając jeszcze, aby ktoś ocenił przysłówki, przymiotniki, do czego też się odniosłem, przedstawiłem, co znalazłem i to źle? Moje betowane opowiadanie teraz na NF dostało pełno wypisanych błędów, ale nie powiedziałem betującej, że to źle, bo chyba nie o to chodzi w konstruktywnej krytyce, prawda? Czy problem, że nie skupiłem się na przysłówkach, bo tekst uważasz, za idealny?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania