czerwień pomadki
gdzieś na stronach zapisanego kadru
ciągle trzymasz mnie
w ramionach
nie ma dni ani nocy
czas można kroić
serwować po kawałku
szczęście
staję na palcach by być bliżej
oczu w których mieszka
ciepło
rozlewa się po żyłach
już nie ma mnie ani ciebie
usta jedne
i puls ten sam
to właśnie moment
kiedy kwiat lotosu otwiera płatki
na dotyk
a później rozpada w asyście
fajerwerków
spójrz wypala się niebo
za chwilę
zniknie
Komentarze (12)
Dobry, prosty, prawdziwy, nie wydumany. "Ciepło jak z kominka" tylko przemyślałabym, ale całość tak. :-)
Dziękuję, JamCi za wizytę i sugestię.
Dobry wiersz. Ode mnie piątka. Pozdrawiam
Dziękuję, Jamazur69.
Pozdrawiam.
Dwa ''i'' mi zawadzają w czytaniu, ale całość na Tak:)→Szczególnie trzecia.
Pozdrawiam:)↔5
Dziękuję, DD za wizytę. Daleko od siebie to "i", ale beż żalu można z jednego zrezygnować.
Pozdrawiam.
Podniosłem notę. Dobrze budujesz atmosferę. 5
Dziękuję, Józefie za przeczytanie i komentarz.
Pozdrawiam.
Przyłączam się do zdania przedpiśców, bardzo dobry wiersz.
Dziękuję, Morus.
Pozdrawiam.
Ładny wiersz. Zwłaszcza podoba mi się ten fragment o kwiecie lotosu. Pozdrawiam!
Dziękuję, Marku.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania