Czerwona sukienka
Nic w mojej głowie
Jak lutowe nic
Tkwi tak od rana
I nie może wyjść
Żyć nie warto
Bo po co
Umrzeć nie mam sił
Aby się zakochać
Ktoś musiałby być
Pustka odpłynęła
Nicość tylko trwa...
Dwadzieścia lat później
Czwarta szklanka piwa
Gorycz, na którą mnie stać
Wolność przyszła z wiekiem
Odbierając łzy
Świat zabronił płakać
Chłopcom takim jak my
Za starym na odwagę
Żeby się podpisać
Pod linijkami wiersza
Którego nikt nie przeczyta
Papieros się dopala
Dym przenika noc
Stając się koszmarem
Dni minionych słońc
Z wiekiem lęki bledną
Zacierając moc
Czerwieni
Tej twojej pieprzonej sukienki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania