„Czerwono-czarny szczęściarz” – gra karciana według VF
Wymyśliłem fajną grę w karty. Jest to połączenie gry logicznej i losowej. Zapraszam Was do zabawy! Na początek przedstawię zasady gry.
Do mojej gry karcianej potrzebna jest talia 52 kart. Składa się z następujących kart - as, król, dama, walet, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2.
Gra jest dla dwóch graczy. Przed grą jeden z graczy dokładnie miesza karty i układa z nich prostokąt o wymiarach 5 na 8 w taki sposób, że każda z 40 kart jest zakryta. Następnie w jakikolwiek losowy sposób (najlepiej rzut monetą) ustalają, który gracz ma jaki kolor (czerwony lub czarny)
Następnie gracz odsłania tylko jedną kartę oraz zamienia miejscami dwie pozostałe dowolne karty. Nie może w jednej kolejce odkryć żadnej z kart, które zamienił miejscami. Po odsłonięciu karty i zamianie miejscami dwóch innych jest kolej na ruch przeciwnika.
Jeśli w grze dojdzie do sytuacji, w której pozostanie tylko 8 kart zakrytych to gracze muszą odsłaniać tylko jedną dowolną kartę bez możliwości zamiany pozostałych kart miejscami.
Po tym jak wszystkie karty zostają odkryte następuje liczenie punktów. Czerwony gracz zdobywa punkty gdy przynajmniej dwie czerwone karty stykają się ze sobą poziomo lub pionowo. Analogicznie gracz, który ma czarny kolor zdobywa w podobny sposób punkty. Gracz, który zdobędzie więcej punktów wygrywa.
Komentarze (6)
Wyobraź sobie rzut monetą. Wybierasz reszkę i nigdy nie widzisz tej monety. Upada na czyjąś otwartą dłoń i masz wybór - możesz albo zostawić ją w takiej pozycji, albo jeszcze przerzucić na drugą stronę. Oczywiście gdybyś znał rezultat przed podjęciem decyzji, miałoby to sens. Z perspektywy samego rzutu też ma to sens, bo albo przegraną zamienisz w zwycięstwo, albo na odwrót (reszkę w orła lub orła w reszkę). Niemniej bez wiedzy o rezultacie, podjęcie jakiejkolwiek decyzji na tym etapie jest bardziej losowe niż sam rzut, podobnie jak przykład gry karcianej.
Jeśli wylosujesz 40 kart, to z góry szanse obu stron mogą nie być równe. Nawet jeśli byłyby równe (po 20 kart czarnych i czerwonych), to zamienianie miejscami nieodkrytych kart nie oferuje żadnej przewagi ponad losową zmianę ułożenia. Równie dobrze mógłbyś te karty od razu odkrywać na stole i niewiele by to zmieniło, bo rezultat zawsze będzie efektem przypadku, a nie świadomych decyzji graczy. Jak granie w ruletkę, tylko kartami.
Kreatywny sposób spędzania czasu, ale na pewno do doszlifowania, jeśli chcesz zrobić z tego grę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania