Częstochowska szkatułeczka – (z zabawy NSZO)
Na podwórku stała furka,
A na furce tej szkatułka.
W środku leżał sobie pan, co padł od głębokich ran.
W środku leżał sobie pan, co padł od głębokich ran!
Jedna pani tego pana
ugodziła nożem z rana.
Późnej jeszcze raz i raz - aż pan sobie na śmierć zgasł.
Późnej jeszcze raz i raz - aż pan sobie na śmierć zgasł!
Teraz pan już w szkatułeczce,
pani będzie zaś w puszecce.
I tam długi spędzi czas, bo pan całkiem od ran zgasł.
I tam długi spędzi czas, bo pan całkiem od ran zgasł!
Biedna pani, a nie pan,
bo był z niego straszny drań.
Biedna pani, a nie pan,
bo był z niego straszny drań.
Biedna pani, a nie pan,
bo był z niego straszny drań!
Komentarze (31)
Wrzucam w profil, coby nie zaginęło. Miałam w tamtej edycji wielką radochę :)))
Czy to wyliczanka dla dzieci?
Swoich dzieci bym tego nie nauczyła :)), ale rytmem miało przypominać wyliczankę. W sumie nie zastanawiałam się nad tym za bardzo, wiadomo - chodziło o ukrycie autora i zrzucenie podejrzeń na kogoś innego ;).
Tjeri
Ale ja bardzo pozytywnie spytałem, czy to wyliczanka ;) hihihi A co, betti przypomniałem? ;)
Ok, a poważnie to podoba mi się, bo to takie przaśne.
Pozdrawiam.
Antoni Grycuk i do tego częstochowskie! Ale naprawdę miałam frajdę :)).
A kiedyś właśnie takie wyliczanki były. Napisałam, że swoich dzieci bym nie nauczyła, bo jeszcze jakaś fundacja "Prawy pan" albo cuś w tę mańkę, miałaby pretensje, że uczę stereotypów (facet - drań) :))).
Antoni Grycuk I dzięki za pochylenie nad szkatułką :))
Coś jak ballada dziadowska. Urocze.
O! Ale fajne porównanie :)). Dziękować serdecznie!
Znakomite, bo wbijane do głowy młotkiem, żeby nikt nie zapomniał, kto drań, kto bogu winna ofiara. W ostatnie zwrotce zmieniłbym nieco dwa środkowe wersy, żeby uzyskać formę częstochowsko-sonatową. Szkoda, że ludzie nie piszą więcej takich pięknych wierszy.
Haha, jest coś w tym wbijaniu młotkiem :)).
Dzięki za komplement. Zabawa była przednia i jestem super zadowolona z efektu - właśnie owego młotka i z podwórkowo - ludowej stylizacji.
A co do pisania więcej takich... Ludzie chcą się rozwijać i podnoszą sobie poprzeczkę (przynajmniej większość), ten tekst zaś oprócz pomysłu, nie wymaga żadnych umiejętności. Niestety... :)
Dziękuję, Narratorze!
Tjeri „Ludzie chcą się rozwijać i podnoszą sobie poprzeczkę (przynajmniej większość),...” — takie „rozwijanie” to zwyczajna pogoń za wiatrem i nie daje żadnego pożytku pod słońcem. Ale trzeba trochę pożyć i wyssać mleka, żeby docenić umiar i prostotę. Piękno jest w szarej, codziennej rzeczywistości, która nas otacza, a jeśli tam go nie ma, to nigdzie go nie ma.
Narrator
Choć satysfakcja, to również pożytek i przyjemność, to trudno się z Tobą nie zgodzić, Narratorze...
Mało tu akurat rymów częstochowskich.
Za to na pewno jest walnięty rytm w pierwszej zwrotce.
Tam powinno być: A w środku leżał pan, co padł od głębokich ran.
Wierzę Ci na słowo, natomiast, mnie akurat do tego jak sobie czytam, pasuje moja wersja. A że to zabawa bez ambicji - zostanie jak jest. :)
Dzięki za wizytę!
Kurczę, wracam do tego komentarza, jako że wiem, żem rytmicznie uchynięta. Ale nijak mi pasuje Twoja zmiana. Spróbuj przeczytać jak wyliczankę, dając akcent na "pan" i potem "ran".
Tjeri nie zgodzę się z Tobą.
W takiej formie nie da się rytmicznie czytać.
pansowa no trudno...
Jak sama czytam, to pod konkretne akcenty a nawet melodię. W Twojej wersji musiałabym zupełnie inaczej intonować.
Zwykle ufam Ci w kwestii rytmu. Tu jednak musi zostać jak jest, nawet jeśli tylko mnie taka wersja pasuje :).
Tjeri Keine problem.
pansowa Keine Grenzen nawet! ?
Bardzo zgrabne i sympatyczne, mimo że temat o śmierci ? ?
Temu panu się chyba należało od pani :)).
Dziękuję, Szpilko!
Bardzo to fajne. Taka (nie w pełni, oczywiście) namiastka dramatu antycznego. Jest i tragedia, fatum, które rządzi, no, ale przede wszystkim - chór, chór, który pojawia się w kazdej strofie(dwa ostatnie wersy),i kończy całe przedstawienie.
Żarcik, a podany w sposób... monumentalny:)
A tak serio, myśle, że wiersz bardzo dobrze wypadłby na scenie, w wykonaniu trio: Marian Kociniak, Wiktor Zborowski, Marian Opania. Każdy z aktorów odśpiewywałby, po kolei, pierwsze dwa ersy z tych trzech cząstek, a ostatnie dwa, i całą czwarta cząstkę - śpiewali by wspólnie. Tylko, że to już niemożliwe. Mój ulubiony aktor dawnego Ateneum, Kociniak, nie zaśpiewa.
Ale super koment! No... W takim wykonaniu, to nawet "Wlazł kotek" miałby moc! A serio - jak pisałam, to widziałam dzieci grające na przerwie (w starych czasach przedsmartfonowych) w taką zabawę "łapkową" - stało się w kółku, stykając dłońmi z sąsiadem i coś tam przechodziło naokoło z odpowiednią wyliczanką :)). I fajne to było.
Wielki dzięki za wizytę!
Znam i dla mnie jest piękna ta szkatułka staroci. trąca arszenikiem i koronkami
Pozdrawiam
Arszenik i koronki - świetne! :))
Dziękuję, Pasjo!
"Rośnij kwiecie wysoko, jak pan leży głęboko":)))
Zabawa pisaniem i o to właśnie chodzi, żeby mieć z tego przyjemność, a nie tylko napinać się na pisanie wysokich lotów i żądać tego samego od innych.
Pozdrawiam Autorkę i biedną panią w puszeczce:)
Dziękuję Piecuszku! Coś jest w tym, co mówisz. Tym bardziej, że chyba przy żadnym tekście tak się nie bawiłam :)).
Dziękuję za pozdrowienia w imieniu swoim i pani z puszczeczki :)). Ślę uśmiechy!
"Tym bardziej, że chyba przy żadnym tekście tak się nie bawiłam :))"
O to, to:)
Tjeri↔Wtedy i teraz dla mnie bardzo fajne. No i te poduszeczki i szkatułeczki. Doprawdy urocze:))
Dla mnie tak byłoby rytmicznej, ale to zależy np do melodii:)
''...od głębokich padł on ran''
"... aż pan na śmierć sobie zgasł'
Pozdrawiam:)↔5
Dziękuję za wizytę, DeDo. Zostawię sobie na pamiątkę jak jest. Mam do tego dopasowaną nawet pseudo melodię :)).
Tjeri↔No właśnie. Dla danej melodii, może pasować idealnie:)
Wymyśliłem wiele własnych i w ogóle pod melodię łatwiej pisać teksty)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania