Czkawka
Przewalaliśmy się z dzieciakami po łóżku. Starszy próbował mnie przykryć kołdrą, młodszy wlazł na mnie i dostał czkawki ze śmiechu.
Telefon zawibrował raz, potem jeszcze.
Młodszy wyciągnął mi poduszkę spod głowy, uciekł z nią na drugi koniec łóżka i rzucił w starszego.
Pod kołdrą było już za ciepło, ale nikt nie chciał spod niej wyjść.
Przekręciłem się na brzuch i sięgnąłem po telefon. Ktoś wrzucił coś na grupę. Przewinąłem kawałek.
Zaraz młody zwalił mi się na plecy. Podciągnąłem telefon bliżej.
Łóżko dalej chodziło pod nami.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania