Człapy
cała ta historia jest bezdomnym
psem, który daje upust frustracji,
i srebrzy się w mroku
maluję paznokcie, nucę słodkie
kołysanki, usypiam Ewę i razem
unosimy się niczym dym z komina,
zahaczamy o chmury
martwe a może żywe, przykryte
milczeniem, tam widać wieczność
ona pochłonęła pustkowie
drobiazg powiesz: już nabrał znaczeń
i można go opisać jednym słowem
lub namalować, bez możliwości korekty
bo kiedy cisza pachnie nami,
śnimy o bezsennych nocach,
gdzie dłoń w dłoniach zastyga
i zastępuje gwieździste słowo
Komentarze (20)
Ładne, marzenia unoszą się jak dym z komina do nieba, i opadają na ziemię.
Dzięki miło ze wpadłeś, szczęścia życzę w Nowym Roku
zingara nawzajem życzę, piszę też od nickiem bogumił1.
indri dzięki nie wiedziałam:)
Może być aż tak pięknie w czyjejś dłoni, aby zastąpić gwiaździste niebo?
I to wszystko, kiedy jest już Ewa?
Bardzo dobrze się czytało, bo bardzo dobry.
Ma pomysł i klimat.
Jejku nawet nie wiesz jak jest mi miło usłyszeć takie słowa od Ciebie :)
nooo, dobry wiersz
Wielkie dzięki :) pozdrawiam
Rzadko czytam wiersze wolne, jeszcze rzadziej komentuję.
Ten spodobał mi się, tak pod względem zapisu, jak i treści. Z przyjemnością przeczytałem do końca.
Miło mi :) Pozdrawiam
dłoń w dłoniach? a nie lepiej lp?
Co w tym dziwnego, szczególnie w kontekście słowa zastyga?
Wkładasz swoją dłoń w czyjeś.
Hmmm..
Puchacz dzięki masz rację kolego :) pozdrawiam serdecznie. Poniższy komentarz jest do poprzednika. Nigdy się nie nauczę :)))
LP uwielbiam pomimo... nie przeszkadza mi :) pozdrawiam
Puchacz nic dziwnego. Dziwne ze Ty odpowiadasz nie pytany.
Marsjasz Powinienem uzyskać twoją zgodę?
Puchacz niczego nie musisz. To kwestia obyczaju.
Marsjasz W moich regionach są takie.
Nie generalizuj.
:)))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania