Człowiek?

Uśmiechasz się, kiedy opowiadam żart.

Mówisz o swoim dzisiejszym świecie.

Ściskasz moją dłoń w swojej, ciepłej ręce.

W uszach słyszę twój szczery śmiech.

 

Kiedy rozmawiasz, dotykasz ciekawych materii.

Malujesz przed oczyma wizje nienazwane.

Kreujesz własne punkty widzenia.

Sprzeciwiasz się temu, co nie jest ci bliskie.

 

To boli.

Nawet nie wiesz, jak boli świadomość.

Jak drażni poczucie niezrozumienia.

Bezsilność wypala i ciągnie na dno.

Normalność okazuje się enigmą.

 

Uśmiechasz się, kiedy opowiadam żart.

Mówisz o swoim dzisiejszym świecie.

Ściskasz moją dłoń w swojej, ciepłej ręce.

W uszach słyszę twój szczery śmiech.

 

Twarz twoja blaskiem, oczy życiem, a usta czerwienią.

Biel zębów, smukłość palców, włosy kruczą czernią.

Ramiona twe są zdolne pocieszyć każdego.

Twój uśmiech ogrzewa zimną pustkę duszy.

 

Masz oczy, usta, nos...

Nigdy nie nazwano cię Człowiekiem.

Nie podano ci ręki szacunku bliźniego.

Jakby ludzi dotknęło porażenie serca.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania