Człowiek znad Krakowskiej Wisły

Siedzę... siedzę i czuję... a może nie czuję, nic nie czuję, a może uniesiony tym spokojem i melancholią tu, nad Krakowską Wisłą, wpłynąłem na suchego w przestwór oceanu tak jak moi poprzednicy błądząc po bezkresie własnych myśli, przekonań, ideii.

 

Więc tak siedzę... i obserwuję zbłąkany we własnych myślach, jednocześnie wtapiając wzrok w otoczenie. Wtem ktoś krzyknął "hej, to jest Jowisz skurwysyny, Jowisz", czy był to jedynie pijacki bełkot? Czy w tym zdaniu można dostrzec głębszy sens? Czy nieszczęśliwy, czy też szczęśliwy człowiek musi szukać we wszystkim sensu?

 

A ja wciąż siedzę... i myślę i obserwuje, mijają mnie ludzie wielu wyznań, języków, kultur, idący bądź wracający z podziwem po obejrzeniu Krakowskiego smoka ziejącego ogniem.

 

A ja dalej... z uporem niezbyt rozgarniętego człowieka, wciąż siedzę i myślę i obserwuję... ale o czym myślę? Czy w dzisiejszych czasach wciąż można być architektem kultury? Przecież Nihil novi sub sole... nic nowego się nie stanie, co się miało zrodzić, zostało zrodzone, ale z drugiej strony... nic dwa razy się nie zdarzy, zawsze będzie jakaś różnica. Rozmyślam i cytuję wielkich ludzi, poetów, architektów kultury... ciemno już. A ja? A ja wciąż siedzę i myślę i obserwuje

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Anonim 4 miesiące temu

    Ten smok to popkultura, ale język narracji mnie się trochę podoba.

  • Maksymilian Excogitatoris 4 miesiące temu

    Hmmm, co do smoka to racja, jednak geneza powstania tego poematu wyglądała tak, że poszedłem nad Wisłę i opisywałem to co czuje i widzę, ot tak, ale bardzo dziękuję za komentarz :)

  • zsrrknight 4 miesiące temu

    z Kubusiem Puchatkiem mi się skojarzyło. Myślę, myślę, myślę...

  • Maksymilian Excogitatoris 4 miesiące temu

    Powiem ci szczerze, że pisząc ten poemat, myślałem bardziej nad tym, co mi w duszy gra, ale rzeczywiście jakby tak na to spojrzeć, to skojarzenie z Kubusiem Puchatkiem jest jak najbardziej słuszne. Dzięki za komentarz :)

  • ireneo 4 miesiące temu

    Może nie aż niezyt rozgarnięty, a niedouczony. Za takich uważam, którzy z defektami opuścili podstawówkę. Często wprost wykopani, a efektem są: krakowskiej, krakowskiego, nihil, z uporem wykopanego, pisane z wielkiej litery.

  • Maksymilian Excogitatoris 4 miesiące temu

    Według mnie są to jedynie nic nie zmieniające w przekazie poematu błędy, które można szybko poprawić jednakowoż dziękuję Ci za krytykę i komentarz :)

  • ireneo 4 miesiące temu

    Maksymilian Excogitatoris
    Jeśli poważnie myślisz o literaturze, to koniecznym jest przestrzeganie reguł językowych. Ten tekst nie wymaga stosowania w potrzebie wolnosci poetyckiej takich odstępstw. Przeciwnie wygląda to na niechlujstwo, może na ignorancje co nie pozwala osbierać refleksji jako wynik osobistych autentycznych przemyśleń.

  • Maksymilian Excogitatoris 4 miesiące temu

    ireneo Tak, masz rację, i chociaż szczerze uważam, że pewne reguły, takie jak np. pisanie Krakowskiego z wielkiej litery są uznawane za błąd, to jednak wynika to z moich własnych przekonań, bardziej z szacunku do miasta w którym mieszkam, ale to chyba tylko mój kaprys, w każdym razie jestem dopiero początkującym poetą, zaczynam wkraczać w ten niesamowity świat, i dziękuję Ci za dobrą radę, podpowiedź, i przeczytanie mojego poematu :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania