Człowiek znad Krakowskiej Wisły
Siedzę... siedzę i czuję... a może nie czuję, nic nie czuję, a może uniesiony tym spokojem i melancholią tu, nad Krakowską Wisłą, wpłynąłem na suchego w przestwór oceanu tak jak moi poprzednicy błądząc po bezkresie własnych myśli, przekonań, ideii.
Więc tak siedzę... i obserwuję zbłąkany we własnych myślach, jednocześnie wtapiając wzrok w otoczenie. Wtem ktoś krzyknął "hej, to jest Jowisz skurwysyny, Jowisz", czy był to jedynie pijacki bełkot? Czy w tym zdaniu można dostrzec głębszy sens? Czy nieszczęśliwy, czy też szczęśliwy człowiek musi szukać we wszystkim sensu?
A ja wciąż siedzę... i myślę i obserwuje, mijają mnie ludzie wielu wyznań, języków, kultur, idący bądź wracający z podziwem po obejrzeniu Krakowskiego smoka ziejącego ogniem.
A ja dalej... z uporem niezbyt rozgarniętego człowieka, wciąż siedzę i myślę i obserwuję... ale o czym myślę? Czy w dzisiejszych czasach wciąż można być architektem kultury? Przecież Nihil novi sub sole... nic nowego się nie stanie, co się miało zrodzić, zostało zrodzone, ale z drugiej strony... nic dwa razy się nie zdarzy, zawsze będzie jakaś różnica. Rozmyślam i cytuję wielkich ludzi, poetów, architektów kultury... ciemno już. A ja? A ja wciąż siedzę i myślę i obserwuje
Komentarze (8)
Ten smok to popkultura, ale język narracji mnie się trochę podoba.
Hmmm, co do smoka to racja, jednak geneza powstania tego poematu wyglądała tak, że poszedłem nad Wisłę i opisywałem to co czuje i widzę, ot tak, ale bardzo dziękuję za komentarz :)
z Kubusiem Puchatkiem mi się skojarzyło. Myślę, myślę, myślę...
Powiem ci szczerze, że pisząc ten poemat, myślałem bardziej nad tym, co mi w duszy gra, ale rzeczywiście jakby tak na to spojrzeć, to skojarzenie z Kubusiem Puchatkiem jest jak najbardziej słuszne. Dzięki za komentarz :)
Może nie aż niezyt rozgarnięty, a niedouczony. Za takich uważam, którzy z defektami opuścili podstawówkę. Często wprost wykopani, a efektem są: krakowskiej, krakowskiego, nihil, z uporem wykopanego, pisane z wielkiej litery.
Według mnie są to jedynie nic nie zmieniające w przekazie poematu błędy, które można szybko poprawić jednakowoż dziękuję Ci za krytykę i komentarz :)
Maksymilian Excogitatoris
Jeśli poważnie myślisz o literaturze, to koniecznym jest przestrzeganie reguł językowych. Ten tekst nie wymaga stosowania w potrzebie wolnosci poetyckiej takich odstępstw. Przeciwnie wygląda to na niechlujstwo, może na ignorancje co nie pozwala osbierać refleksji jako wynik osobistych autentycznych przemyśleń.
ireneo Tak, masz rację, i chociaż szczerze uważam, że pewne reguły, takie jak np. pisanie Krakowskiego z wielkiej litery są uznawane za błąd, to jednak wynika to z moich własnych przekonań, bardziej z szacunku do miasta w którym mieszkam, ale to chyba tylko mój kaprys, w każdym razie jestem dopiero początkującym poetą, zaczynam wkraczać w ten niesamowity świat, i dziękuję Ci za dobrą radę, podpowiedź, i przeczytanie mojego poematu :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania